I
To ciało to jedynie kompost
Znajome twarze bardziej przypominają
witraże okien starych kościołów;
przepełnione barwami
i świętością,
od której odwracam twarz.
To ciało to jedynie kompost.
Jedynie gnój,
z którego wyrasta chwast po chwaście.
II
Gdy nie mogę nocami zasnąć,
śnią mi się korzenie, wychodzące
z moich bioder i pnące się w stronę nieba,
aż przeobrażą się w koronę drzewa.
Słońce pada kolorowymi smugami,
przebijając się przez szkło
i pada mozaiką na liście.
III
Zalążek pośród ziemi.
To ciało to jedynie gnój.
Ta dziura sięga tak głęboko jak tylko sobie wyobrażasz.
Ziemia;
niebo;
i gnój.











