Moje sprawdzone sposoby na oszukiwanie głowy
Każdą z nas czasem dopadają chwile gdy chcemy się poddać dlatego przedstawię wam moje sprawdzone sposoby w kryzysowych sytuacjach
Najszybsze, najprostsze - przeglądam tumbrl i tiktoka, po chwili tracę apetyt, albo przynajmniej zyskuję motywacje.
Również typowe, ale skuteczne - piję tyle wody lub napoi zero aż mi nie dobrze.
Spacer, ale nie zwykły tylko taki po którym wrócę zmęczona. Chodzę do momentu aż nie zaczną mnie boleć nogi lub plecy.
Dosyć drastyczne. Rozbieram się do naga. Nie do bielizny, a do naga i patrzę w lustro. Jeżeli mimo wszystko chcę jeść to patrzę jeszcze dłużej, przyglądam się mojemu ciału. Możecie spróbować w taki sposób zjeść przed lustrem na stojąco, raczej przejdzie wam ochota.
Myślę o tym czy wstawiłabym tutaj zdjęcie mojego posiłku. Czy stanęłabym na środku klasy z tym jedzeniem. Jeżeli nie - nie jem.
Wchodzę na wagę. Możecie pomyśleć czy napisałybyście post "ważę x kg i właśnie idę do mc"
Polecam wam też nie mieć jedzenia na zapas w domu. Kupujecie tylko to co planujecie zjeść i nic poza tym. Zjecie za szybko kupione jedzenie? Nie jecie.
Nie pozwalam sobie na cheat meals, cheat day, nie pozwalam sobie na więcej, nie kłamię w moich postach bo wiem, że pozwoliłabym sobie na za dużo.











