Nie mam sily w sumie na nic.
Coraz bardziej odechciewa mi się żyć, i coraz bardziej kusi mnie próba samobójcza.
Nie mam po co żyć, nie mam dla kogo.
Dzisiaj był kolejny binge. Zjadłam tak dużo że nadal czuję się pełna.
Mam dość tych wszystkich przytyków.
Najpierw mi mówią że mam jeść i się nie głodzić, a za chwilę śmieją się że wpierdalam jak świnia. I w sumie mają rację.
Świnia może dożyć 15 lat. Ja raczej tak długo nie pociągnę.
Tak bardzo chciała bym się poczuć szczęśliwa. A czuje tylko pustkę którą wypełniam jedzeniem.
Nie chce już tu być, proszę niech ktoś mnie już zabierze.











