Nad Betlejem gwiazda błysła
Mędrcy się zabrali o zmroku
Inaczej to nie można było
Jak to się dawniej robiło
W tajemnicy nawet przed żoną
Trwające wojny nie ukończono
Mówią ,a to o lokalnej ,a to światowej
A w żadnym razie o ukończonej
Jeden władca uznał .że czas
zakończyć bytność wśród nas
Za to drugi powrócił z wygnania
By w 2025 rozpocząć czas panowania
A dla odmiany na rodzinnej ziemii
Też miało się wiele zmienić
Pierwszy raz bowiem od lat wielu
Śmieć ustąpiła chrztu i weselu
Ziarno trafiło w pustynną ziemię
i o dziwo ,nastąpiło przemienienie
Co miało nie zdarzyć, czego nie było
A szopka co stoi ,inna ona,
Zwierząt w niej jakby miej
A najważniejsza rodzina w szopce nadal stoi
A większość ludzi wokół się boi
Nie był gorsz jak odchodzący
Ledwo nastał nowy rok i dzień
Mędrcy rozeszli się w daleki cień
wchodząc w rolę na ten czas narzuconą