Chciałabym być niewidzialna.
art blog(derogatory)
I'd rather be in outer space 🛸
Sweet Seals For You, Always

PR's Tumblrdome
Xuebing Du
Sade Olutola
KIROKAZE
hello vonnie
NASA

Discoholic 🪩
Claire Keane

izzy's playlists!
EXPECTATIONS
$LAYYYTER
tumblr dot com

Love Begins

pixel skylines
Noah Kahan

No title available
Show & Tell

seen from Tunisia
seen from United States
seen from France
seen from United Kingdom
seen from United Kingdom

seen from Israel
seen from Germany
seen from Togo
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Türkiye
seen from Netherlands
seen from Türkiye
seen from Germany
seen from United States
seen from United States
seen from United States
@samotnosccozpoludziach
Chciałabym być niewidzialna.
Bo widzisz, najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, ale ta pustka w nim samym
B. Prus “Lalka”
“Nie wmawiaj sobie, że go lub kogoś jeszcze potrzebujesz. Ty potrzebujesz przede wszystkim siebie. Swojej troski, pozytywnych myśli, wiary w siebie i miłości do samej siebie. Świadomość, tego że sama o siebie walczysz, jak zdobywasz marzenia, jest wyznacznikiem na co zasługujesz i i jak możesz być szczęśliwa.”
— @magdalenagospodarek
"Słowa są ważne i można używać ich niczym broni. Zmieniać ich sens tonem, a doborem sprawiać, że ta sama informacja zostanie przyjęta na sto różnych sposobów. Mogą ranić równie mocno jak fizyczne ciosy i ukoić ból lepiej niż najlepsze lekarstwo."
"Gdzie śpiewają diabły" Magdalena Kubasiewicz
"Tak czy inaczej, Piotr wiedział, że jego przypadek nie jest odosobniony. Skupiał się na własnej stracie, oczywiście, ale czy to nie było typowe?"
"Gdzie śpiewają diabły" Magdalena Kubasiewicz
"Dlaczego hetero jest orientacją domyślną? Każdy z nas powinien się deklarować i wtedy byłoby równie paskudnie i niezręcznie dla wszystkich: homo, hetero czy bi. Taka tylko sugestia."
"Twój Simon" Becky Albertalli
“- Zawsze tak dużo myślisz, Charlie? - Czy to coś złego? - Niekoniecznie, ale czasem ludzie nie uczestniczą przez to w życiu.”
— Stephen Chbosky ,,Charlie"
“Miała rację - nigdy nie wyglądała ładnie. Wyglądała jak dzieło sztuki, a sztuka nie może być po prostu ładna; sztuka ma wywoływać emocje.”
— “Eleonora & Park” Rainbow Rowell
Słyszałam, że im bardziej się kogoś lubi, tym bardziej uważa się, że jest piękny, nawet jeśli nie sądziło się tak na początku
Do wszystkich chłopców których kochałam
Dzisiaj czuje pustkę. Nie mam na nic siły.
Chciałabym schudnąć. Ale nie mam na to siły teraz. Rok temu schudłam ponad 10 kg, potem znowu zaatakowały mnie myśli depresyjne i stany lękowe. Samoocena spadła z na taką na minusie. Waga znowu skoczyła. A ja znowu jestem gruba. I nie mam siły by temu zaradzić. Jestem zbyt zmęczona. Oprócz tego jestem przekonana, że to i tak nic nie da. I tak będę czuła się kijowo. Nienawidze faktu, że ludzie mnie oceniają z tego powodu. Że "jeśli przestaniesz tyle żreć to schudniesz bez problemu". Szkoda tylko, że ja jem max 1000 kcal dziennie a to i tak przy dobrych wiatrach. Zwykle nie zjadam nawet 500. Bo nie mam ochoty. Nie jestem w ogóle głodna. Nie czuje potrzeby by jeść. Unikam jedzenia. Nie chce jeść. Jednocześnie chciałabym wrócić do 5 posiłków dziennie. Ale mój apetyt jest mały. Czasami nawet jednej małej porcji nie zjem bo to dla mnie za dużo. Więc w chwili gdy słysze, że powinnam mniej żreć by schudnąć, czuje się jeszcze gorzej. Jak leniwa głupia baba. I tyle. Inną rzeczą która mocno we mnie uderza to wszechobecne reklamy diet, tabletek odchudzających itd. Mam wrażenie, że ze mnie szydzą. Śmieją się. Jesteś bezwartościowa. Nigdy nikt cię nie zechce. A ja w to wierze. Ja wiem, że nie powinnam, ale nie mogę. Wierze w to, że nie jestem dobra. A ja tak bardzo chce być dobra. Chce być wystarczająca. Chce być potrzebna. Chce nie być samotna. Ale póki co na to nie zasługuje.
Chciałabym kiedyś wyjść z ulice. Spacerować. Usiąść na ławeczce w parku albo przy fontannie, wyjąć książkę i czytać wśród śpiewu ptaków. Teraz jest to dla mnie niemożliwe. Gdy tylko wyjde z domu boję się, że kogoś spotkam. Kogoś znajomego. To mnie przeraża. Że ktoś mógłby mnie zobaczy. W gorszych chwilach dotyczy to nawet osób obcych czy rodziny. Czasami nie chce żeby ktoś mnie widział. Sam fakt, że nie jestem niewidzialna mnie przeraża. Tylu ludzi. Każdy mnie widzi. To paraliżujące. Wstyd ogarnia mnie całą na samą myśl, wstydzę się, że mogłabym komuś popsuć widok. A ja nie chce być problemem. Nie chce odbierać komuś przyjemności. Dlatego przez większość czasu siedze zamknięta w domu. Wychodzę do szkoły. Czasem do sklepu. I tyle. Ograniczam ile moge. Chciałabym być niewidzialna.
Popieram strajk nauczycieli w 100%. Jedyne co mi przeszkadza to, to że nie wiadomo co z zakończeniem roku. Jeszcze obiegówki są do zrobienia, muszę oddać książki, bilans... A nie wiem co i jak działa. Stresuje mnie to.
Czuje się tak bardzo brzydka, że aż mnie to boli fizycznie. Moja samoocena jest tak blisko dna, że muszę się siłą powstrzymywać by nie zrobić czegoś, czego będę żałowała.
Nienawidzę gdy ktoś zwraca na mnie uwagę. Jednocześnie jednak chciałabym chociaż raz być w centrum czyjejś uwagi. Wiedzieć, że mnie słucha, tylko mnie słucha, a nie jednocześnie robi tysiąc innych rzeczy. Chociałabym żeby ktoś się kiedyś skupił na mnie tak jak robią to lekarze, tylko bez otrzymywania za to opłat.
Nienawidzę faktu, że moje zdjęcie musi spocząć na tablicy absolwentów w mojej szkole. Nienawidzę. Cholernie nienawidzę. Nie chce żeby ktoś widział moje zdjęcia. Nie. Nie chce żeby jakiś ciekawski uczeń za kilka lat spojrzał na tą tablicę, zobaczył moją okropną twarz i zarechotał złowieszczo z mej brzydoty. Nie chce żeby ktoś zwrócił na mnie uwagę. Nie chce żeby ci co wklejają zdjęcia je widzieli. Bo ja wiem, że wyjdę brzydko. Kurde. Nie chce nawet iść do tego fotografa, boję się tego. Boje się tego co on pomyśli na ten temat. Że musi robić zdjęcie takiemu potworowi jak mnie. Przecież mu aparat pęknie. Z drugiej strony zdjęcia do dowodu nie dam, jest jeszcze gorsze. A może to kolejne okaże się ładniejsze? Chociaż o tą odrobinę. Żebym nie wyglądała jak zjeb. Nienawidzę. Stresu dodaje mi fakt, że jeszcze nie oddałam tego kurewskiego lekarskiego kwitka do szkoły. A jak mi nie wydadzą świadectwa przez to? No i musze oddać książki. A są strajki. No urwa.
Mam wrażenie, że wszyscy się mnie wstydzą. Jestem brzydka, ohydna, gruba, niezbyt mądra, nie mam zniewalających ocen i nie nadrabiam nawet charakterem. Takie nic. Ludzie muszą czuć wielkie obrzydzenie patrząc na mnie.