“Oboje poszliśmy dalej. On żyje swoim życiem, a ja żyję życiem, jakiego nauczyłam się przy nim. Tylko, że bez niego. Kiedy po kolejnym roku jego nieobecności usłyszałam jego głos przysięgam, że zawalił mi się pod moimi nogami grunt. Zupełnie tak, jak za pierwszym razem. Myślę, że w zapomnieniu nie chodzi o ilość minionych dni, czy nawet lat. Czasem tak już jest, że kogoś nie ma, i nie ma, a Ty uporczywie wierzysz w to, że przyjdzie. I ta wiara zostaje już z Tobą do końca, nawet, jeśli przestaniesz czuć coś do osoby, z którą coś Cię kiedyś łączyło, nigdy nie zapomnisz o tym wszystkim, co razem przeżyliście.”