faszerowanie si臋 lekami jedyn膮 ucieczk膮 od ciebie
a tak bardzo nie chc臋 ci臋 zostawia膰
~schizofrenia
taylor price
One Nice Bug Per Day
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
Game of Thrones Daily
Sweet Seals For You, Always
ojovivo
Today's Document

izzy's playlists!
I'd rather be in outer space 馃浉

No title available
art blog(derogatory)
todays bird
Mike Driver

PR's Tumblrdome

tannertan36
Aqua Utopia锝滄捣銇簳銇ц鎲躲倰绱°亹
No title available
YOU ARE THE REASON

Love Begins
Cosimo Galluzzi

seen from Canada

seen from United States

seen from Bangladesh

seen from Uzbekistan

seen from Hong Kong SAR China

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from France

seen from Canada

seen from Indonesia
seen from Kenya

seen from Taiwan
seen from Canada
@schizosfrenia
faszerowanie si臋 lekami jedyn膮 ucieczk膮 od ciebie
a tak bardzo nie chc臋 ci臋 zostawia膰
~schizofrenia
slucham a milcze kazdy ocenia
widze jak swiat w uzywkach ginie
alkohol papierosy w narkotykach tonie
seks stal sie pustym dzwiekiem w tej grze
milosc przepadla zaufanie umarlo
prawda znikla w falszu i oblodzie
wartosci w nas gasna z kazdym pokoleniem
brzydota pieknem a piekno falszem
kto odroznia dobro od zla w tych czasach
mlodziez co wisi w cieniu wlasnych cieni
zadajemy ciosy odcinamy wiezi
winny swiat co prowadzi nas ku przepasci
obserwator katastrofy niegdys w akcji
starsze pokolenia nie rozumieja wrazliwosci
empatia obce pojecie jak w bajkach
wyroznienia staja sie pietnem na duszy
jezyk to miecz czyny to morderstwo
dotyk staje sie gwaltem wzrok klatwa
nienawisc kwitnie kwiat niegdys piekny zostal zerwany
my ponosimy kare w tym swiecie bez milosci
depresja norma samobojstwo codziennoscia
agresja werbalna i fizyczna to nasza rzeczywistosc
kazdy jest samotny lecz nie kazdy bez uczuc
zazdroszcze tym co wciaz czuja szczescie
~schizosfrenia
obce 艂apy na mym ciele
czuj臋 wstr臋t wobec siebie
wypalaj膮ce 艣lady na mym ciele
utrzymuj膮 si臋 nadal na ciele
czuj臋 jego alkohol na mym ciele
chc臋 umrze膰 przez rany na ciele
albo przez ciebie
~schizofrenia
caly czas mnie ranisz
moje serce jak glupca
chce zapomniec o tym
wracam zraniona
do twych ramion wtulona
oczy szklem zaszly
i ten g艂o艣ny krzyk zalosci
nigdy nie dam zostawic
~schizofrenia
nie jestes juz moim kwiatem
jestes tylko ostra brzytwa
jestem dowodem na to
ze dotykiem zabijasz wszystko
~schizofrenia
chce cie kochac marze o tym
jednak nie mam sily dalej
ronic przez ciebie lzy
oddaje dusze aby byc z toba
rece zwiazane nogi nie chodza
planuje byc twoja przyszla zona
chodzic za reke slyszec twoj glos
jednak czy to naprawde my
slucham cie ale czy ty mnie
bije moje serce oszlale
widze cie nie ma milosci we mnie
czy ty dalej chcesz mi mowic
ze pasujemy do siebie?
~schizofrenia
jestem chwastem juz nie jestem kwiatem
uwazasz mnie za piekna i drogocenna
jestem tylko tym kim chcesz abym byla
zostalam porwana przez kresy mego cierpienia
oddalam sie od wszelkich zdrowych zmyslow
abym byla dla ciebie kims cudownym idealnym
jestem tym kim chcesz abym byla dla ciebie
jestem i zawsze bede cierniem na swiecie
~schizofrenia
jestem tylko czlowiekiem
krzyczysz ranisz mnie
ja oddalam sie od ciebie
mowisz ze kochasz aby
nastepnie zrujnowac mnie
chodzisz i placzesz kto
temu winny jest czy to
ja niewinna istota ktora
chce tylko byc wolna
odmawia posluszenstwa
wobec ciebie potwora
chodze i czekam na dzien
w ktorym nie bede jak cien
rozpaczy ktory wola do ciebie
zadajesz mi wylacznie cierpienie
~schizofrenia
ja jako zwiedly kwiat
nie uratujesz juz mnie
kazde slowo kazdy gest
ja jestem tylko aby byc
~schizofrenia
gnija moje czerwone kwiaty
jak moja milosc do ciebie
zostala tylko okropna burza
ktora niszczy dalej to
co jest nadal piekne
~schizofrenia
nie jeste艣 zepsuta
jeste艣 zraniona
~schizofrenia
kocham cie
moje zycie czynisz niczym
wbijajac noze we mnie
znow boje sie oddychac
a ty i tak mi powiesz ze
to ja jestem bledem
~schizofrenia
zerwalam z tym nalogiem
jednak twoje piekne usta
przepelnione nienawiscia
znow patrze na me dlonie
krew plynie a ja tone
~schizofrenia
nienawidze alkoholu
ale jakos w takich
chwilach jak te
uwielbiam czuc
te gorcz zycia
~schizofrenia
tworzymy historie
pelne rozpaczy
ja buduje mury
a ty plujesz na
me wszystkie rany
~schizofrenia
powstalam z chaosu
zatrute korzenie
czy ty kochasz?
czy chcesz ukarac
mnie juz martwa
~schizofrenia
po tobie zostalo mi tylko uzaleznienie
czekam na smierc odpalajac
kolejnego papierosa ktory
przypomina mi o latach
w ktorych czulam sie kochana
~schizofrenia