i don't do bad sauce passes
Show & Tell
Game of Thrones Daily
$LAYYYTER
No title available

shark vs the universe
Misplaced Lens Cap
Today's Document
ojovivo

Origami Around
hello vonnie
cherry valley forever

No title available

Love Begins

Product Placement

izzy's playlists!
wallacepolsom
Acquired Stardust

blake kathryn
almost home

seen from United States

seen from United States

seen from Singapore

seen from Germany
seen from United States

seen from Malaysia
seen from Sweden

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Chile

seen from United States
seen from Chile

seen from Malaysia

seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
@shinodoris
Wogóle to ja zjeb**am sprawę.
Zawsze jadłam śnaidania, tak mnie nauczoni i dalej jem z mamą.
Jak jestem sama w domu i nie jem śniadania kończy się to binge, więc jak robię fasta muszę mieć imitację śniadania.
To zawsze był jakiś energetyk zero. Na pusty żołądek jak je piję, to zawsze mi niedobrze. I po wielu takich sytuacjach energetyki mi się zaczęły kojarzyć z mdłościami.
W ten sposób przestałam pić energetyki, a je kochałam.
Zjedzone - 550 kcal
Spalone - 1000 kcal
Spalone z ppm - 2300 kcal
Wracanie do niskich limitów po tych kilku dniach jedzenia jest cudowne.
Kur*a
Zrywam sobie roślinkę, macam ją, czuję coś twardego...
Patrzę...
A na tej roślince wielki biały pająk.
Okazało się, że sobie wzięłam i macałam pająka.
Kur*a mam schizy jakieś, ja się panicznie pająków boję.
Jestem w Szczecinie w Galaxy, udało mi się uniknąć KFC, tylko popijałam cole 0 i wzięłam jedengo frytka, ale oni jeszcze chcą iść na obiad i na lody.
Na razie zjedzone 320 kcal.
Pamiętam jak w moim "prime mia era" jadłam... no dużo jadłam, śnadanie, obiad, kolacja, inne przekąski, ale najlepsze rzeczy:
Po każdym posiłku szłam z psami i rzygałam w krzakach. Mieszkam na wsi, na uboczu, wokół polne drogi i te krzaki obok nich. Psy po paru dniach się przyzwycziły i tylko stały obok, czekając, aż skończę rzygać.
Na obiad często jadłam całą pizze, na śnadanie nawet czasem 900 kcal.
Ale wieczorami, jak mama szła spać ja szłam się myć. Jedzenie chowałam pod wanną, po kąpaniu jadłam to w kuchni i rzygałam już w łazience. To było często po 5 batonów, cała czekolada. Po jakimś czasie się zablokowałam i nie mogłam rzygać, bo robiłam to ponad 5 razy dziennie.
To trwało dwa tygodnie. W grudniu. Codziennie rzygłam przy nawet -10°C w krzakach.
Mama wtedy jeszcze nie wiedziała o ed. Nie zauważyła, że nic nie jadłam miesiąc, a później pół miesiąca nawet 6 posiłków na dzień.
Albo nie chciała widzieć.
Od jutra limit 500-700 kcal!
Tylko jutro gdzieś jedziemy z nowym chłopakiem mamy, a on chyba chce, żebyśmy wszystkie miały bmi 35, więc będzie ciężko.
Z nim odmawiając wszystkiego wychodzi wepchane we mnie 1700 kcal, więc nie wiem.
Zdjęcie nowych kolczyków, wyszłam jak debil, ale lepszego nie mam:
Na urodziny mama mnie zabrała do salonu.
Mam kolczyk w brwi i kolczyk w nosie.
Czasami czuję się jak "coś fajnego, czym się można pochwalić"
Tw
jakieś głupie problemy
Wysłałam mojej mamie zdjęcie mojego dyplomu ze stypendium od Tuska, a ta do mnie:
"No ale to z tamtego roku"
Stypendium przestało pasować?
No przepraszam, już idę wygrać jakąś olimpiadę, będzie coś lepszego do wstawienia na Facebooka i chwalenia się znajomym (i nieznajomym).
Już nawet nauczyciele mówią mi o tym, że mojej mamie chyba za bardzo zależy na moich ocenach.
A ona mówi, że wymyślają, po czym do mnie pisze czy tak po prostu zostawię taką ocenę i zdjęcie z librusa.
A tu to:
(reszta ucięta, bo moje dane)
Ja to mam probelmy, sorry za taki post, ale muszę się komuś poskarżyć, a nie mam znajomych.
Były mojej mamy wczoraj wparował nam do domu, zwyzywał moją mamę od kurew, szmat i zaczął ją podduszać, a to wszystko na oczach mojej 8-letniej przyrodniej siostry, która jest jego córką.
Zjedzone 1700 kcal
Spalone 1050 kcal
Spalone z ppm 2350 kcal
Fajnie było z tatą nie licząc jedzenia
Jutro urodziny, a od czwartku w końcu nowy limit trzymam
I tyle z fasta...
Tato mnie zabiera na jedzenie
Wyczytałam, że galaretki konjac, makaron konjac i ryż konjac można jeść podczas postu.
Dziwne trochę
(Makro się nie sugerujące, bo kilkam byle co, co ma tyle samo kcal ile moje jedzenie, chociaż to liczone na oko i tak.)
Dzień dziecka kur*a
"Fake ana", "motylek z tiktoka"
Zaczęłam fasta, ciągnę ile się da.
Po egzaminach!
Nowy limit 700 kcal, ale będę się starała, by było 500-600, 700 takie ostateczne.
W środę będzie ciężko, bo mam urodziny.
Tak wczoraj gadałam z mamą o moich najdziwniejszych "posiłkach" podczas binge i się zastanawiam:
Zjedzliście podczas binge coś takiego, że zwymiotowaliście ot tak, nie celowo?
Ja jeszcze nigdy nie, a czasami jadłam masło łyżkami, miód posypany cukrem, kawę z margaryną i cukrem
Ej ja kojarzę, że kiedyś był tutaj ktoś z 3 klasy technikum weterynarii.
Jeśli to czyta, to ja jestem z 3 TW i pisałam dzisiaj rol 11 przektyczny, a termin zależy od szkoły tak mi mówili.
Jak jeszcze nie pisałeś/aś to ja mogę zdradzić pytania.