Motylki.. jak widać od kilku miesięcy nic nie wstawiam i to nie chodzi tylko o to,że nie mam pomysłów. Ta aplikacja rozpierdala psychicznie. Staram się wrócić do życia normalnego choć bywa trudno. Zaczęłam chodzić na siłownię. Próbuje się zaakceptować choć jest bardzo ciężko.
Tak wygląda moja sylwetka teraz
Kocham Was - motylki 🦋 za to jakie jesteście. To jak nasza społeczność motylków siebie wspiera, motywuje,ale nie tak jak powinno,bo my się rozpierdalamy jeszcze bardziej psychicznie i przez to jest z nami jeszcze gorzej. W naszej głowie cały czas jesteśmy grubi, bo popadliśmy w dysmorphie. Boimy się jeść,Wyjść na miasto,Założyć jakieś obcisłe ubrania choć brzmi to pojebanie,bo każde ciało jest piękne i powinniśmy się zaakceptować, powinniśmy żyć chwilą,bo na naszych grobach nikt nie będzie wypominał jakie mieliśmy ciało.
Nie odkładajcie tych wszystkich rzeczy na to ,,gdy schudnę” - róbcie je. Żyjcie chwilą i cierpnijcie z życia jak najwięcej - tak abyście wiedzieli w ostatnich chwilach życiach,że dobrze wykorzystaliście swoje lata. Jedźcie i próbujcie nowych rzeczy - każdy z nas na to zasługuje.
Mam nadzieję,że uda mi się wyjść z zaburzeń odżywiania i depresji, trzymajcie za mnie kciuki ❤️







