Shopping! (Tae & Jessica)
Kiedy tylko wrócił do domu, od razu zaczął się zbierać by być gotowym na wyjście z dziewczyną. Trochę rzeczy nie poszło tak jak powinno, więc i tak miał całkiem sporą lukę w czasie, to chociaż teraz musiał się pośpieszyć. Zostawił luźniejsze ubrania by jakoś się prezentować, i zbierając z szafy czarne spodnie podziurawione na kolanach oraz, na całe szczęście, prostą koszulę w kratę przeteleportował się w błyskawicznym tempie do łazienki. Wpadł pod prysznic by jako tako się odświeżyć, umył zęby i odwalił resztę brudnej roboty związanej z przygotowaniami do wyjścia, po czym w biegu sprawdził czy w dormie nikt nie zostawił włączonego żelazka czy czajnika, bo jak kilku nie było a reszta zaangażowała się w ostatnie dni odpoczynku przed nadchodzącym wielkimi krokami comebackiem, to nikt szczególnie nie zastanawiał się, że może wysadzić przypadkiem cały budynek. Poinformował siedzącego w kuchni Sugę o tym, że wybywa, i jeszcze przy lustrze na korytarzu poprawił włosy by nie wyglądać jak jakiś rozczapierz, skorzystał z perfuma po raz ostatni i schował go za pazuchę w skórzanej kurtce by towarzyszył dokumentom i kluczom, i w końcu wyruszył w drogę. Co jak co ale był już wieczór, więc atmosfera która panowała teraz na dworze była całkiem przyjemna. Do tego gdy spojrzał na godzinę nie miał co się tak martwić, w końcu galeria w której umówił się z nooną nawet w niedziele była otwarta dłużej niż wszystkie inne. Szybkim krokiem, wręcz truchtem przebył drogę do centrum, i już po niecałych 10 minutach przed oczami uformował mu się budynek; dzisiejszy cel podróży. Gdy tylko ujrzał, że towarzyszka już na niego czeka przy drzwiach wejściowych, popędził w jej stronę spoglądając na nią przepraszająco z oddali. By także poinformować ją o swojej obecności, zaczął machać z odległości.












