Nienawidzę kurwa mojego życia.
Moja mama ma chyba depresje, ja mam kurwa depresje, ona nie pracuje bo jej sie nie chce, ja nie pracuje bo nie moge i by mnie nawet kurwa nie przyjęli do żadnej roboty.. Nie stać nas na nic, na jedzenie nie stac(to mi sie podoba ale mojej 9-letniej siostrze ktora ma adhd juz nie za bardzo), mieszkanie ledwo wynajelismy nowe, ojciec zalega z alimentami, na szlugi nas nie stac. Gdyby nie to ze jestem uzalezniona od nikotyny to bym tego nie pisala ale jestem wkurwiona na matkę ze nie pracuje i zyje na zasilku z mopsu. Jeszcze jest taką jebaną atencjuszka ze japierdole. Palimy razem na balkonie i ona nagle "ale mnie brzuch boli" ja jej odpowiadam "to nie dobrze" a ona "mize dlatego ze nic dzisiaj nie zjadlam, wypilam 5 kaw i tylko palilam?" JAPIERDOLE NO IDZIE MNIE ROZKURWIC. Jakby zrobila tak raz/ dwa razy, to okej ALE NIE KURWA CODZIENNIE.
Trochę sie rozpisalam i watpie ze ktos to przeczyta😊🫰🏻










