Sparciałą żółć do kosza wrzucam,
Różem maluje niebo, ziemię.
Na drzewa sypię kurz świetlisty
Tak zakochany, czaruję Ciebie.
Horyzont w różu wzrok niech przyciąga,
Serce niech pcha w nieznane.
Po co się pławić w martwych sekundach?
Zegar przybliża się wszak do nas stale.
Gońmy więc wszystko to, co wysokie,
Budujmy, łączmy, krąg rozszerzajmy.
Cienie, szarości światłem owińmy
Gorzkie wylejmy, słodycz spijajmy.
Niech znów w nas błyszczy co zardzewiałe,
Niechaj uwiędłe krwią najdą stawy.
Odgrzebmy mapy, połączmy puzzle
Marzeń rzuconych w kąt, zapomnianych.
Trumny połammy na wiosła, żagle,
Pieśni żałobne w hymny zamieńmy
Niech nas prowadzą za rzeki, góry
Rytmem walecznym, wielkim, zwycięskim.








