Prima Aprilis, April Fools, Pierwszy Kwietnia. Śmieszkujemy i prankujemy, wkręcamy innych i staramy się bawić ich kosztem. Czy myślałeś kiedykolwiek jaka jest geneza tego zwyczaju, jakie ma korzenie i czy w ogóle ma jeszcze dziś coś wspólnego z pierwotnymi zamierzeniami?
Jak to bywa z wiekowymi zwyczajami, ciężko podać jedną genezę Prima Aprilis, a to tym bardziej, że stopniowo zalewał on Europę. Najstarsze wzmianki o podobnych zwyczajach pochodzą już ze średniowiecza, nawiązując do rzymskiego zwyczaju Cerialii, czyli święta na część bogini Ceres. Grecy z kolei, bo jakżeby inaczej, przypisują sobie genezę tego zwyczaju, przytaczając mit o Demeter i Persefonie. W obu przypadkach boginki zostały wpuszczone w maliny, poszukując swojej porwanej córki. Tak na marginesie, gdyby ktoś porwałby moją córkę to w jego życiu nie byłoby już miejsca na żarty.
Rzymianie jeszcze, sami nie dość pewni swoich zwyczajów wspominają jeszcze Veneralia (brzmi trochę jak nazwa obchodów na część chrób wenerycznych 😖), które obchodzone były 1 kwietnia. W tym dni Kwiryci zakładali damskie peruki i okrycia, wygłupiali się i tańczyli na ulicach. Pamiętam jeszcze z czasów podstawówki, jak chłopaki przebierali się za dziewczyny w dzień wagarowicza, czyli parę dni wcześniej.
Nowoczesny świat umiejscawia Prima Aprilis we Francji, wspominając Beauvais, czyli nowy rok 25 grudnia. Kiedy Papież Grzegorz XIII wprowadził nowy kalendarz dla chrześcijańskiego świata, datując nowy rok na 1 stycznia, nie wszyscy uwierzyli w tak dużą zmianę. Nazywano ich zatem “kwietniowymi głupcami”. Pozostając ciągle w Europie, powszechnie wierzono że właśnie 1 kwietnia duchy zmarłych wracają na ziemię i mszczą się na żywych, sprowadzając różnego rodzaju nieszczęścia. Próbując schrystianizować ten dzień, KRK zaczął twierdzić, że sam Judasz urodził się 1 kwietnia, dlatego ów dzień miał być kojarzony z kłamstwem, obłudą, fałszem i nieprawdą.
Przeglądając dziś Internet, wyssane z palca newsy i silące się na zabawne i godne wiary nagłówki, chyba zaczynam mieć do tego dnia podejście kontestujące. Żyjemy w dobie fake newsów, fabryk trolli i ogólnie obecnych oszczerstw. Zdecydowanie wolę stanąć po stronie prawdy, nie uciekając od odpowiedzialności słowami “tylko żartowałem”. A Wy?