Chanyeol
*Jej kariera zaczęła się naprawdę szybko, nie zdążyła nawet nacieszyć się szkolnym, niewinnym czasem. W końcu, po paru latach dostała szanse na drobne nadrobienie. Zapisała się do koreańskiej, szanowanej szkoły. Na szczęście nie było to miejsce przepełnione tylko znanymi osobistościami. Byli tam także normalni ludzie, tacy jaką poza sceną była i ona. Naprawdę ucieszyła się z tego faktu, ciągłe okręcanie się wokół idolów zdążyło już ją trochę znudzić. Kiedy znalazła się w budynku szkoły, szybko udała się do sekretariatu załatwić wszystkie formalności, by móc zobaczyć swój nowy pokój. Słyszała o tym, że pokoje są także koedukacyjne, jednak nie przypuszczała, że akurat jej przyjdzie dzielić pomieszczenie z chłopakiem. Po wciągnięciu wszystkich walizek, zauważyła w pomieszczeniu sporo męskich ubrań, trochę się skrępowała, tym bardziej, że nikogo żywego w nim nie zastała. Postanowiła zostawić wszystko tak jak było i zająć się swoimi torbami później. Chciała rozejrzeć się trochę po szkole, by nie obciążać tym swojego nowego współlokatora, gdy się zjawi. Zabrała klucze, wbijając sobie do głowy numer pokoju i jego położenie, by nie krążyć po całym internacie w drodze powrotnej, po czym zamknęła drzwi, wyruszając na 'zwiedzanie'. Hyuna naprawdę była ciekawa sali od muzyki, zastanawiała się jak duża, i jak bardzo wyposażona jest. Przejrzała szybko plan szkoły i udała się do klasy, podejrzewając, że będzie pusta, w końcu było już dawno po lekcjach. Wdrapała się po schodach, zauważając na przeciwko, drzwi z ogromnym napisem wskazującym, że jest na dobrej drodze. Podeszła szybko do nich i złapała za klamkę, ku zdziwieniu lekko je uchylając. Była pewna, że klasa będzie zamknięta i zmuszona będzie wracać się po klucz. Ucieszyła się jednak, że było inaczej i weszła do środka, od razu zauważając grającego na gitarze chłopaka. Zakryła tylko twarz dłońmi i przepraszająco schyliła głowę.* Przepraszam, nie zamierzałam Ci przeszkodzić, chciałam tylko po cichu się rozejrzeć. *Wymamrotała w końcu zakłopotanym głosem, spoglądając wreszcie na niego.*














