Cisza ma tę przewagę nad ludźmi, że przynajmniej nie udaje zainteresowania. Dopiero kiedy przestajesz odpisywać pierwsza, okazuje się, kto naprawdę pamięta, a kto miał cię tylko w zakładce „nuda”. Priorytety same się porządkują, gdy przestajesz rozdawać swój czas jak ulotki na ulicy. Nagle spokój staje się ważniejszy niż bycie dla kogoś opcją, a szczerość ważniejsza niż ładne słowa bez pokrycia.
Najśmieszniejsze jest to, że kiedy w końcu wybierasz siebie, niektórzy mają pretensje, jakbyś wcześniej była ich własnością. Ale to już nie ten etap. Teraz priorytetem jest brak dram, brak półrelacji i brak ludzi, którzy przypominają sobie o tobie tylko wtedy, gdy wszyscy inni są zajęci.









