Uświadomienie sobie, że nie jest się cyferkami na wadze było dla mnie przełomowym odkryciem. Kiedyś wartościowałam siebie oraz innych ze względu na wagę i przez pryzmat własnych kompleksów oceniałam. Ocena nigdy nie jest dobra. Dzisiaj już nie oceniam, dzisiaj akceptuje.*
*To zdanie dotyczy tylko i wyłącznie inności innych ludzi i perfidnego oceniania ich z własnej pozycji. Nie da się uniknąć ocen we własnej głowie, każdy to robi, czy się do tego przyznaje, czy nie. Ważne jest to, co z tą myślą robimy, czy damy jej wybrzmieć, czy wpłynie ona na nasz pogląd, czy nie. Ja wybrałam ignorowanie tej myśli, nie w moim interesie leży wygląd i wszelka inność innych ludzi. Akceptuję to, jakimi są dopóki nie szkodzą tym innym. Sądzę, że to jedna z ważniejszych rzeczy, której się nauczyłam w trakcie swojego krótkiego życia.












