Noszę w sobie zimę, która nie chce odejść.
Śnieg przykrył wszystko, co kiedyś było ciepłe.
I choć próbuję rozpalić w sobie ogień,
on gaśnie, zanim zdąży naprawdę zapłonąć.
seen from Malaysia
seen from Bangladesh

seen from Netherlands
seen from China
seen from China

seen from Myanmar (Burma)
seen from Japan
seen from Russia
seen from Germany

seen from Germany
seen from Netherlands
seen from China
seen from China

seen from Israel
seen from United Kingdom

seen from Australia

seen from Iraq
seen from Germany
seen from United Kingdom
seen from Denmark
Noszę w sobie zimę, która nie chce odejść.
Śnieg przykrył wszystko, co kiedyś było ciepłe.
I choć próbuję rozpalić w sobie ogień,
on gaśnie, zanim zdąży naprawdę zapłonąć.
Czasami trzeba się zgubić, by się odnaleźć...
Noc
Znowu przyszła, zasłoniła słońce. Wszystkie sprawy dnia codziennego odeszły do lamusa dnia jutrzejszego. Teraz nic nie załatwisz, nie kupi się nawet alkoholu. Wszystko będzie musiało poczekać aż noc przeminie i ustąpi kolejnej jutrzence.
Tymczasem pomimo chwilowego wstrzymania rozpędu życia, z przyczyn niewiadomych myśli spychane "na później" dają o sobie przypomnieć. Wszystko czego nie chciałem rozważać w biegu obowiązków i wszystko to co spychałem do pustej przestrzeni w głowie wychodzi właśnie teraz. Z mroków niechcianej pamięci wypełzają brudne i odrzucone rozterki.
Zwykłe zmęczenie codziennością powoli spycha do łóżka.
Kładę się, zamykam oczy.
Gonitwa, wspomnienia, przyszłość. Chyba nie chcę o tym teraz myśleć. Może zapalimy papierosa?
Nim zdążyłem sobie odpowiedzieć na to pytanie wypuszczam z ust ciepły dym którego objętość powiększa się pod wpływem chłodu i wilgoci. Zimno w palce przypomina zamyślonemu o jego istnieniu i dobitnie przywołuje do bytu.
Gdybym wtedy tego nie powiedział.... A gdybym może powiedział? Jakie to ma znaczenie teraz? Żadne.
Chyba nigdy nie pogodzę się z sobą i tym jaki byłem, a jaki nie jestem. Ciężko jest spoglądać w lustro, najbardziej przerażające spojrzenie to właśnie w to w którym muszę spojrzeć we własne oczy. Ale jest noc, na całe moje szczęście nie muszę na nic patrzeć, na całe moje nieszczęście nie mam co ze sobą zrobić. Czasem natłok spraw przyziemnych jest straszny, ale zaklinam się - jest on wybawieniem. "przed człowiekiem schronić się można jedynie w objęcia innego człowieka." - przed samym sobą zaś ucieczki nie ma. Kolejny papieros, brzdęk zapalniczki. Widzę z balkonu powoli budzące się miasto, ludzi zaczynających gdzieś gnać, pracowników którzy na barkach swojego przepracowania utrzymują moją ucieczkę w codzienność. Może warto odpocząć te parę godzin?
Zdecydowanie. Nie mogę się doczekać już podróży tramwajem gdzie zaspany nie będę myślał o tym jak bardzo nie lubię swojej pracy i jak bardzo sam odczłowieczyłem sam siebie. Ale to chyba inna opowieść.. Dobranoc
Nikt nie zasłużył, żeby za miłość płacić płaczem.
Wróciłam do leków
Mam się cieszyć czy płakać
Boję się, że w końcu mnie zostawisz. Wszyscy prędzej czy później to robią