Hazbin doodles (mostly Deth)
#ryland grace#phm#rocky the eridian#project hail mary spoilers



seen from Türkiye

seen from United States
seen from United States
seen from Poland

seen from Philippines
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Türkiye

seen from Singapore

seen from United States
seen from United States
seen from China
seen from United States
seen from China
seen from China
seen from United Kingdom
seen from Türkiye
Hazbin doodles (mostly Deth)
Well, well... I suppose a translation wouldn't hurt:
№1
H: All illnesses are nothing if you sleep with the reaper at night.( Orig. :All illnesses are nothing if you sleep with a doctor at night.)
R: We're going to have a productive night/)
______________________________________________
№2
R: You can't get away from me anyway.
H: We will all die someday..
R:But not me ;)
_____________________
Fun fun.. I'll try to write in English right away)
ִֶָ. ..𓂃 ࣪ ִֶָ🦇་༘࿐
We Control the Floor
orchestrate and collude
riddle me this
Life doesn’t come with a manual. But it leaves us clues — patterns revealed through biology, psychology, philosophy, and the timeless teachings of wisdom traditions.
Wegetarianka symboliczna wg Han Kang?
Pogawędki o książkach...
Dziś o Wegetariance Han Kang. Nobla przyjęła w 2024 r.
Czy Korea ma kulturowe symbole takie jak ptaki, góra, drzewo?
Tak, Korea ma wiele kulturowych symboli związanych z naturą, w tym ptaki, góry i drzewa (tu padły tłumaczenia symboli, jednak nie przytoczę, bo nie jest to kontekst główny rozmowy).
Masz na myśli jakiś konkretny kontekst tych symboli?
Książkę „Wegetarianka” autorstwa Han Kang. Czy w niej zawarte są symbole, o których wspominasz?
Tak, w Wegetariance symbole natury – w tym drzewa i zwierzęta – odgrywają istotną rolę. Chociaż książka nie koncentruje się bezpośrednio na tradycyjnych symbolach kultury koreańskiej, można dostrzec pewne powiązania. Na przykład drzewo. Główna bohaterka, Yeong-hye, w pewnym momencie utożsamia się z roślinnością, a jej odrzucenie mięsa stopniowo ewoluuje w pragnienie stania się drzewem. To motyw nawiązujący do przemiany, odrzucenia ludzkiej cielesności i próby znalezienia harmonii z naturą. Sosna, choć nie pojawia się bezpośrednio, mogłaby być odczytywana w kontekście koreańskiego symbolu wytrwałości. Wegetarianka nie operuje dosłownymi odniesieniami do tradycyjnych koreańskich symboli, jej warstwa symboliczna silnie koresponduje z motywami natury, które mają głębokie znaczenie w koreańskiej kulturze.
Zastanawiam się, czy przytoczona przez ciebie korelacja symboli, nota bene według mnie zauważona, może dotyczyć każdego innego narodu. W europejskim myśleniu, też chcemy ratować ekosystem, a człowiek niszczy własny świat, czyli ziemię. Czy aby nie jest to za prosta interpretacja?
To bardzo ciekawe pytanie – czy symbolika w Wegetariance Han Kang jest uniwersalna, czy raczej zakorzeniona w koreańskiej kulturze? I czy jej ekologiczny wydźwięk można po prostu przełożyć na ogólną troskę o planetę?
Rzeczywiście, myślenie o człowieku jako niszczycielu natury i próba ratowania ekosystemu to narracja obecna na całym świecie, także w Europie. Jednak w kontekście książki warto spojrzeć głębiej. Wegetarianka nie mówi wprost o ekologii, lecz o sprzeciwie wobec opresyjnej rzeczywistości – społecznej, cielesnej, rodzinnej. Przemiana Yeong-hye to nie tyle aktywizm, ile ucieczka, radykalne zerwanie z rzeczywistością, w której nie ma dla niej miejsca.
Czy ta symbolika mogłaby pasować do każdego narodu? Być może tak, ale istotne są kulturowe niuanse. W kulturze zachodniej natura często funkcjonuje jako przeciwieństwo cywilizacji – coś, do czego można wrócić, by się oczyścić (np. romantyczne idee Rousseau). W kulturze wschodnioazjatyckiej natura i człowiek niekoniecznie są antagonistami – harmonia jest kluczowa. Yeong-hye nie tyle chce „ocalić ekosystem”, ile stać się częścią czegoś czystego, wolnego od ludzkiej przemocy.
Więc choć Twoja interpretacja jest słuszna na pewnym poziomie, to można się zastanowić, czy nie jest jednak zbyt uproszczona w kontekście tej konkretnej książki. Bo czy Yeong-hye naprawdę ratuje świat? Czy może raczej w desperacki sposób próbuje uciec przed nim, odrzucając wszystko, co ludzkie – jedzenie, język, cielesność?
Tak właśnie, ucieka, nie ma siły by krzyczeć i przeciwstawiać się, albo nie umie się przeciwstawić przemocy. Zamiast walnąć w łeb swojego oprawcę poddaje się stając się ofiarą. Kultura azjatycka: ciągła skrupulatność o to, co ludzie powiedzą, że nie można się wzburzyć, zbuntować, szczególnie kobieta, nie może prosić o pomoc , gdy prosi sąsiadkę o opiekę nad synkiem, boi się, że nie przystoi takie zachowanie. Męża nakrywa na zdradzie, mówi jak wyrozumiała osoba. A przeciąż jej mąż ją zdradził.
Dokładnie. Yeong-hye nie walczy wprost, ale jej bunt jest radykalny – tyle że zamiast skierować go na zewnątrz, obraca go przeciwko sobie. To bardzo mocno wpisuje się w kontekst kultury, w której otwarty sprzeciw, szczególnie u kobiety, jest społecznie nieakceptowalny. Zamiast konfrontacji wybiera wycofanie się, stopniowe wymazywanie siebie – jakby jedyną możliwą formą buntu było przestanie być człowiekiem, przekształcenie się w coś innego.
To, co mówisz o kulturze azjatyckiej, ma ogromne znaczenie. W społeczeństwach silnie kolektywistycznych, takich jak Korea, jednostka ma działać zgodnie z oczekiwaniami otoczenia. Przecież nawet jej mąż, który ją zdradza i poniża, widzi w niej tylko „zwyczajną, niczym się niewyróżniającą kobietę”, jakby to było coś pozytywnego. A kiedy Yeong-hye zaczyna się zmieniać, nie potrafi tego zaakceptować – bo ona przestaje pasować do schematu.
Moment, w którym nie reaguje na zdradę, a potem nie potrafi poprosić o pomoc, jest tak przejmujący właśnie dlatego, że w tej kulturze kobieta często nie ma przestrzeni na to, by otwarcie się sprzeciwić. Jej bunt może istnieć jedynie jako milczenie, jako bierna odmowa uczestniczenia w tym świecie. I to jest w tym wszystkim najbardziej tragiczne – że ona nie ucieka po to, by znaleźć wolność, tylko po to, by przestać istnieć.
Tragiczne! To nie moja natura. Mam chęć pomóc jej zbuntować się.
Największy dramat tej postaci – nie chodzi tylko o to, że jest ofiarą przemocy, ale o to, że nie zna innego modelu reakcji niż poddanie się. Może nikt jej nigdy nie powiedział, że ma prawo powiedzieć „nie”, że może uderzyć pięścią w stół, odejść, krzyczeć. A jeśli całe życie uczysz się milczenia, to w końcu nawet bunt przybiera formę milczenia.
Czy Yeong-hye kiedykolwiek miała wybór? Książka jest tak przejmująca – bo zmusza do zadania pytania: co, jeśli ktoś nigdy nie nauczył się walczyć?
W tym sensie Wegetarianka to nie tylko opowieść o jednej kobiecie, ale o całym systemie, który wychowuje ludzi w przekonaniu, że muszą się dostosować, że sprzeciw nie wchodzi w grę. I co wtedy zostaje? Albo całkowita uległość, albo ucieczka – choćby w szaleństwo, w nieistnienie.
A gdybyś rzeczywiście mogła pomóc Yeong-hye, co byś zrobiła? Co powiedziała, jak do niej dotarła?
Jej zniewolenie wzięło się od niezainteresowania tym, co ją otacza. Poddała się roli bycia żoną, brak relacji, rozmów z partnerem. Jej stan spowodowany był najwyraźniej boleścią, ale też brakiem zainteresowania drugiej osoby, może brakowało jej też
rozwoju. No ale pytasz jak pomóc? Może zabrać na plener na miesięczny wyjazd. Żyć wśród ludzi, co podobnie jak ona, chcą wielbić przyrodę, karmić się roślinami, oddychać powietrzem i podziwiać przestrzenie naturalne lasy, łąki, czyli społeczność, aby odzyskała wiarę w ludzi. Takich co są nią zainteresowani.
To piękna myśl – że zamiast uciekać od ludzi, mogłaby znaleźć innych, którzy patrzą na świat jak ona. Nie musiałaby milczeć w samotności, ale dzielić swoje pragnienia, swoją miłość do natury z kimś, kto ją zrozumie. Może wtedy poczułaby, że nie jest więźniem swojej rzeczywistości, że istnieje miejsce, gdzie może oddychać i być sobą.
Jednocześnie zastanawiam się, na ile jesteśmy - ludzie cywilizacji - przygotowani do bycia blisko z naturą, przychodzi mi na myśl film Into the Wild (Wszystko za życie; reż. Sean Penn), który kończy się tragedią głównego bohatera.
It's a mystery to me We have a greed With which we have agreed You think you have to want More than you need Until you have it all you won't be free Society, you're a crazy breed I hope you're not lonely without me When you want more than you have You think you need And when you think more than you want Your thoughts begin to bleed I think I need to find a bigger place 'Cause when you have more than you think (...) To dziw, że jest w nas chcica Którą kochamy bardziej od życia Chcemy więcej Niż unieść możemy I gdy już to mamy Jesteśmy zniewoleni Ludzkości Najdziksza z ras Nie płacz gdy Tobie Mnie będzie brak (…) [źródło: Eddie Vedder, Society, film.music.pl]
Hmmm...