Etap przygotowania
Trzymając się tematyki etapów zmiany, czas na opis kolejnego, czyli przygotowania. To już początek jakichś konkretów. Kończą się rozważania i choć cały czas jeszcze nie jesteśmy do końca przekonani o własnej gotowości do działania, to jednak zaczynamy coś robić w tym kierunku. Podejmujemy jakieś zobowiązania, opracowujemy - przynajmniej z grubsza - plan, który miałby nas do tego przybliżyć, przyglądamy się naszym celom, mamy też już w głowie przynajmniej przybliżony termin zainicjowania zmiany. Osoby na tym etapie mają już zazwyczaj za sobą jakieś niesatysfakcjonujące, zakończone niepowodzeniem próby osiągnięcia zamierzonego celu i - co ważne - bilans zysków i strat z używania u osób na etapie przygotowania zazwyczaj wyraźnie przechyla się na stronę korzyści z porzucenia nałogu. U tych, którzy znajdują się jeszcze na jednym z dwóch wcześniejszych etapów bywa z tym różnie i niekoniecznie widzą więcej wad niż zalet np. picia alkoholu. W tym miejscu należy wyraźnie zaznaczyć, że przygotowanie dlatego nazywa się właśnie przygotowaniem, że nie jest jeszcze działaniem. Wiem, że to truizm, jednak pokusa, by zaangażowanie pacjenta w przygotowania uznać za równoznacznie z tym, że przechodzi do działania, jest pułapką. Po prostu na razie to nie ten czas. Teraz wciąż podstawowym zadaniem terapeuty jest teraz planowanie oraz wzmacnianie zobowiązania do zmiany. Tak więc pracując z kimś będącym w fazie przygotowania jest po pierwsze sprawdzenie, czy ma potrzebne do realizacji planu umiejętności, a w przypadku ich braku, należy mieć pomysł, jak pomóc mu w ich uzupełnieniu. Na przykład plan działania dla kogoś, kto sięga po alkohol głównie w sytuacjach stresowych powinien uwzględniać zdrowe sposoby radzenia sobie z napięciem. Realny i akceptowalny plan plus wzmacnianie zobowiązania do zmiany są tym, o co należy zadbać, by w odpowiednim momencie móc przejść do etapu kolejnego, czyli działania. O nim następnym razem.









