Czesto przez przypadek można zrobić coś pysznego. Zupa znikająca z talerzy w tempie ekspresowym.
W dyni jest potencjał. poniżej szczegóły jednego z lepszych (naszym zdaniem) przepisów. Zaczynamy:
Dynia hokkaido mieszcząca się na dwóch dłoniach
30 dag boczku wedzonego (surowego)
Przyprawy: łyżeczka curry, pół łyżeczki kurkumy, łyżka słodkiej papryki, odrobina kminu rzymskiego, ziele angielskie, liść laurowy i duuuuzo koperku ( u nas suszony)
900 ml bulionu z kości i kurczaka
4 łyżki oleju kokosowego bezzapachowego
Obrać, pokroić warzywa w drobną kostkę, za wyjątkiem dyni, tu większą kostka będzie ok, bo i tak dynia się rozprazy. Skroić boczek na kosteczki
Na oleju usmażyć boczek na jednej łyżce oleju. większą część gotowego boczku przełożyć na talerz.
W garnku podsmażyć marchew, pietruszkę, seler, cebulę razem z przyprawami z pozostałymi 3 łyżkami oleju, a po chwili dodać dynie. Zalej wszystko bulionem i praz na małym ogniu. Trzeba mieszać, pamiętaj! I dolac wody też można, jak zrobi się mieszanka za gęsta.
Po okolo kwandransie wszystko powinno powoli się rozprazyc tworząc aromatyczna zupę krem.
Podajesz zupę posypaną boczkiem.
Mam nadzieję, że za drugim razem zdążę zrobić zdjęcie zupie.
P.S. drugi raz pokazał, że jedna dynia na naszą rodzinę, to mało ;)