Serce chce wierzyć, głowa pamięta wszystko.
Idealny duet. Jedno ciągnie w przód, drugie trzyma za rękaw i mówi pamiętasz jak to się skończyło.
Serce widzi dobro. Zawsze. Nawet tam gdzie go nie ma. Daje kolejną szansę. Potem jeszcze jedną. W gratisie dorzuca nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Optymizm level ekspert.
A głowa siedzi z boku i przewija stare sceny. Dokładnie te momenty, kiedy coś pękło. Kiedy było słowo za dużo. Kiedy zaufanie zrobiło pa pa. Ma świetną pamięć. Niestety tylko do bólu.
Najlepsze jest to codzienne przeciąganie liny. Serce mówi zaryzykuj. Głowa mówi nie bądź naiwna. Stoję pośrodku jak sędzia bez gwizdka i udaję że mam kontrolę.
Ludzie mówią słuchaj serca. Super rada. Szkoda że serce nie ponosi konsekwencji. Ono tylko czuje. Sprzątać musi głowa.
Więc tak żyję. Pomiędzy chcę a pamiętam. Pomiędzy nadzieją a doświadczeniem. Bardzo stabilna sytuacja emocjonalna. Prawie jak joga tylko bez spokoju.
A najgorsze jest to, że oboje mają rację. Serce bez wiary zamienia się w kamień. Głowa bez pamięci robi z człowieka turystę w własnym błędzie.
I bądź tu mądra. Wybierz jedno. Przegraj drugie. Idealny plan na spokojne życie.












