Drobnostki wszelakie #1 Z zaległościami mi do twarzy
Tak, ja wiem że mam zaległości jak cholera. Że mam niespisane doznania z ostatniego miesiąca. Tak, wiem że cały czas to przerabiam w sobie aby nie zapomnieć szczegółów w celu dokladnego spisania. Wiem, że mam tonę nieopracowwnych klisz w szufladzie, a o cyfrowych to już nie wspomnę.
Dziś pocięłam i zharmonizowałam klisze z Hiszpanii. Całe 7 klisz. Niezwykle przyjemne i odprężające uczucie.
Wiem, że mam mnóstwo nieprzerobionych rzeczy w głowie i nie tylko w głowie.
Ale tego nie da się zrobić szybko… Na szybko… Na byle jak, w pośpiechu. Sprawy drogocenne potrzebują czasu. Dojrzenia. Nie chcę falstartu.
Ja wiem, że tego jest mnóstwo. Sama jeszcze w sumie nie wiem dlaczego ja to wszystko chcę spisywać. Wiem, że to dla mnie jest ważne. Pieczętuję w ten sposób doznania, uwzniaślam je, ochraniam przed durna ludzka ułomnością - zapomnieniem.
“Ważne” potrzebuje namysłu i czasu. To się rodzi, to się tworzy. Czerpie przyjemność z zabawy moimi zdjęciami. Nie chcę robić ich pod kogoś. Robię je dla siebie. I chcę je w spokoju doprowadzić do pierwotnej, mojej wizji. To jest przyjemne.
Wiem, że tego jest dużo. Ale w życiu, które jest stertą zamarkowanych gazet, nie pomoże Ci nic innego niż spokój.