Strong is the new beauty
systematycznie odpadają kolejne wynalazki z mojego uniwersum, żyję otoczona dobrymi kolegami, znajomymi i mam wspaniałych męskich przyjaciół
Czy to echochamber? Nie, raczej selfcare, nie będę dyskutować z chłopami, którzy wymuszają atencję, a jak jej nie dostają piszą mi publicznie "jesteś głupia i zakompleksiona" - mógłby dodać, "mamooooo, ona mnie nie lubiiiiiiii"
nie będę dyskutować z chłopami, którzy się napinają na moim własnym wallu, siląc się, że muszą koniecznie mnie przegadać, i udowodnić, że brak zainteresowani typowo sek^ualno-wizualnymi reakcjami na czyjś wygląd "wymaga terapii" i "czeka nas era samotności mężczyzn"
są chłopy, co mają różne opinie i jakoś nie czuję się dosłownie spięta, kiedy je wygłaszają, to są znamiona dyskusji, która jest po prostu wymianą wiedzy i perspektyw
a nie "ch*ja się znasz na feminizmie, nara" (sic!), po czym wynalazek kasuje to i wraca ze swoimi wypocinami (w nieskończoność)
przykra wiadomość więc widocznie dla panów jest taka, że wujkowe podrywy coraz słabiej działają, tak panowie, stajemy się silniejsze i coraz lepiej wykształcone, i wasze cheesy podrygi przestają robić na kimkolwiek wrażenie
zamiast więc załamywać głowy, raczej trenować się w finezji lol, tak wiem, to straszne












