Ekspozycja samochodów lubelskiego producenta karoserii "E. Plage, T. Laśkiewicz" (1929).
seen from Saudi Arabia

seen from Türkiye

seen from United States

seen from United States
seen from Germany

seen from United States
seen from China
seen from United States

seen from Türkiye
seen from Türkiye

seen from Türkiye

seen from Malaysia

seen from Malaysia
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Belgium
Ekspozycja samochodów lubelskiego producenta karoserii "E. Plage, T. Laśkiewicz" (1929).
Wojciech Tut Chechliński, Untitled, oil on canvas (olej na płótnie), 30 x 40 cm, 2016
Milion małych testów
Jest taka książka, „Milion małych kawałków”. Czytałem ją wiele lat temu, a skoro dotarłem do końca, musiała mi się podobać. Później sprawdziłem, że wokół jej autora Jamesa Freya zrobiło się w pewnym momencie sporo zamieszania, gdy okazało się, że choć twierdził, że to jego autobiografia, sporo przedstawionych tam wydarzeń było zmyślonych lub wyolbrzymionych. Wtedy tego nie wiedziałem, więc nie przeszkadzało mi w lekturze. Być może nie przeszkadzałoby mi i dziś, gdybym z góry założył, że to literacka fikcja, a nie dokument. Nie wspominam jednak dzisiaj o tym, by dywagować na temat granic prawdy w tym gatunku literackim. „Milion małych kawałków” przypomniał mi się przy okazji rozmowy z jednym z pacjentów na temat tego, że wychodzenie z uzależnienia nie jest ćwiczeniem silnej woli. Jest tam gdzieś przy końcu taka scena... (Uwaga, spoiler! To co napiszę za chwilę może – choć nie musi, to jednak nie jest kluczowy moment – popsuć komuś lekturę!) S P O I L E R S P A C E ...taka scena, gdy główny bohater, już po zakończeniu mającej być początkiem, nowego, trzeźwego życia terapii idzie do baru i tam zamawia alkohol – whiskey lub cokolwiek innego, nie pamiętam, chodzi o sam sens tej sceny – który trzyma już w dłoni, ale udaje mu się nie napić. Odstawia go i wychodzi. Pamiętam, że już wtedy wydało mi się to mocno niemądre i szkodliwe w kontekście książki, która przecież była pamiętnikiem opisującym proces wychodzenia z uzależnienia. Pomyślałem, że jeżeli ten koleś mierzy swoją trzeźwość tego rodzaju próbami, to jednak niespecjalnie rozumie swoją chorobę. A nawet jeśli była to tylko scena mająca dodać powieści dramaturgii, to biorąc pod uwagę, że zaczytują się w niej rzesze ludzi zmagających się z tym problemem, to tym bardziej powinien ją sobie darować moim zdaniem. Ale do rzeczy. To, na ile ktoś jest trzeźwy, nie mierzy się umiejętnością powstrzymania się od napicia się, wzięcia działki czy zagrania w bezpośrednim kontakcie z daną substancją lub grą. Powiem więcej, tego rodzaju próbowanie się jest bardzo nierozsądne, bo grozi nie tylko wpadką, ale i utrwaleniem złudnej wiary we własną kontrolę — przekonania, że można bezpiecznie przebywać wśród osób pijących, ćpających czy uprawiających hazard. A to – powinien wiedzieć to każdy, kto przeszedł terapię – jest czynnikiem wysokiego ryzyka dla trzeźwości. Zwłaszcza na jej początkowym etapie, gdy człowiek dopiero uczy się życia bez tego, co tak kompletnie je zdominowało. Owszem, ekspozycja bywa elementem niektórych metod terapeutycznych, ale wtedy odbywa się po przygotowaniu, w kontrolowanych warunkach, a nie w formie samotnego testowania się przy barze... Mówiąc inaczej, gdyby leczenie uzależnienia polegało na coraz intensywniejszym wystawianiu się na wyzwalacze, to tak zapewne terapia by wyglądała. Swoją drogą szkoda, bo to byłoby dużo prostsze niż ciężka, żmudna praca nad zmianą swoich nawyków i kontaktowania się z emocjami, by móc i potrafić konstruktywnie sobie z nimi radzić.
Jak powstała Terapia za pomocą ekspozycji ?
W 1919 r. amerykańska psycholożka Mary Cover Jones udała się na przemówienie psychologa behawioralnego Johna B. Watsona, na którym był omawiany jego „Eksperyment z małym Albertem”. Eksperyment ten polegał na tym, że Mały Albert jako niemowlę został przez Watsona klasycznie uwarunkowany tak, aby czuć przerażenie na widok białego szczura. Zostało to osiągnięte poprzez prezentowanie dziecku zwierzęcia wraz z jednoczesnym wydawaniem bardzo głośnego dźwięku, który szokował chłopca.
Po usłyszeniu tej historii psycholożka zaczęła zastanawiać się czy może wykorzystać daną technikę w celach pomocowych, czyli aby zmniejszyć strach dziecka przed danym bodźcem. Te rozważania doprowadziły ją do eksperymentu, z którego teraz jest najbardziej znana– „Eksperymentu z małym Peterem”. W tym badaniu Jones postanowiła przeprowadzić warunkowanie klasyczne na trzylatku o imieniu Peter, który panicznie bał się białych królików za pomocą przestawiania mu królika wraz z bodźcem przyjemnym- jedzeniem. Celem tego badania było znalezienie najskuteczniejszego sposobu na wyeliminowanie irracjonalnych lęków u dzieci. Na początku królik był pokazywany chłopcu z daleka a z upływem czasu był stopniowo przybliżany podczas gdy malec mógł jeść swoje ulubione cukierki. Ostatecznie strach Petera ustał i chłopiec mógł w spokoju nawet pogłaskać królika.
To badanie autorstwa Mary Cover Jones jest uważane przez niektórych za przełomowy punkt zwrotny w terapii behawioralnej i było przełomem w tym, jak można badać behawioryzm i manipulować nim w laboratorium. W związku z ponownym odkryciem tych badań w latach siedemdziesiątych, Cover Jones została uznana przez jej przyjaciela Josepha Wolpe i innych współpracowników za „matkę terapii behawioralnej”. Ponadto badanie to było ważne dla rozwoju idei i techniki desensytyzacji, obecnie często wykorzystywanej do leczenia fobii poprzez wielokrotne wystawianie osoby z fobią na szereg bodźców zbliżonych do obiektu, którego się obawia.
Terapia za pomocą ekspozycji
Jak zaprezentować samochód na sprzedaż?
Nowe modele samochodów prezentowane są w wielu miejscach. Zarówno stacjonarnie między innymi w salonach samochodowych ale także na wszelakich targach motoryzacyjnych, jak i w internecie, kiedy to wykonywane są specjalne sesje fotograficzne z wykorzystaniem danego modelu samochodu, konkretnej marki. Jak zaprezentować samochód na sprzedaż, w taki sposób potencjalny klient zainteresował się proponowanym przez nas produktem?
Kratownice a ekspozycja samochodu
Jeżeli chcemy odpowiednią zaprezentować model samochodu czy to w salonie czy też podczas sesji zdjęciowej, potrzebne będzie odpowiednie oświetlenie a także specjalistyczne podesty. Podesty mogą być zbudowane między innymi z kratownic, bądź też możemy zdecydować się na gotowy produkt, który oferuje między innymi firma Wamat. Przydadzą się także banery lub tablice reklamowe i informacyjne. Jak zaprezentować samochód na sprzedaż? Szereg informacji dotyczących ekspozycji produktu, w tym także samochodów, znajdziemy między innymi na blogu, który prowadzony jest przez specjalistów z firmy Wamat. Odwiedź bloga i znajdź w ofercie firmy gotowe rozwiązania dla swojego przedsiębiorstwa, które pomogą Ci zwiększyć sprzedaż.
Ogromna wystawa kloców Lego na PGE Narodowym! Czy padnie rekord Guinnessa?
Ogromna wystawa kloców Lego na PGE Narodowym! Czy padnie rekord Guinnessa?
Od 19 grudnia trwa gigantyczna wystawa klocków Lego na Stadionie PGE Narodowy. Ekspozycja w stolicy będzie dostępna do 8 marca.
Rekord Guinnessa na PGE Narodowym
W styczniu odbyła się premierowa prezentacja modelu katedry Notre Dame zbudowanej z 400 tysięcy klocków Lego. Konstrukcja została zmierzona i walczy o wpisanie do Księgi Rekordów Guinnessa jako największy obiekt tego typu na świecie.
9…
View On WordPress
Ekspozycja
W jaki sposób możemy kształtować ekspozycję swoich zdjęć? Możemy dostosować kompensację ekspozycji. W tym celu możemy wykorzystać ujemną wartość tej opcji, żeby bardziej przyciemnić zdjęcie, bądź dodatniej aby analogicznie rozjaśnić.