Gasthaus near Bennungen & Kyffhauser / GERMANY
seen from Canada
seen from China
seen from United States
seen from Sri Lanka
seen from China

seen from Canada
seen from Japan

seen from United States
seen from Brazil
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Canada

seen from United States
seen from United States

seen from United States
Gasthaus near Bennungen & Kyffhauser / GERMANY
“Lisowczycy przed gospodą” - J. Brandt.
Kralovec. Mała stacyjka w środku niczego. Nazwa znana chyba tylko przez zbieżność z czeskich dowcipów o przyłączeniu Królewca, po czesku Kralovca, które pojawiły się po inwazji Rosji na Ukrainę.
Dworzec jest uroczy ze swoją ozdobną wiatą, pod którą kiedyś na pewno stały restauracyjne stoliki. Niestety teraz już w nie najlepszym stanie, zabity na głucho dechami. Nic tu nie ma. W końcu jak podaje Wikipedia mieszka tu 176 osób. Wyobraźmy sobie taką wioskę u nas.
Jednak Czechy to nie Polska. O tym można bardzo szybko się przekonać. Nie odszedłem więcej niż 5 minut od dworca, a już widzę tego czego szukam. Lokalna gospoda. Można zjeść, można napić się piwa. Ja dzisiaj tylko to drugie, bo mam niewiele czasu między pociągami. Bez problemu można zapłacić w złotówkach. Półlitrowego Lobkovicza pani wycenia na 8 zł. A to i tak dużo. Gdybym nie zapomniał zabrać z domu koron, to zapłaciłbym równowartość jakichś niecałych 5 złotych. Aż trudno uwierzyć w tę cenę.
Kluska Izerska to specjalność Chaty Izerskiej w Szklarskiej Porębie Dolnej. Można do niej trafić wędrując niebieskim szlakiem od strony Chybotka lub schodząc z dworca kolejowego. Jest zaraz za kościołem. Można tu też zanocować, my jednak przychodzimy tutaj przede wszystkim dla tego lokalnego specjału.
Czym charakteryzuje się Kluska Izerska? Jest przygotowywana na świeżo z ciasta ziemniaczanego, które nadaje jej specyficzny smak. Farsz to mięso wołowe. W Chacie Izerskiej podawane są z surówką i okrasą ze smażonej cebulki. Idealnie pasuje do nich czeskie piwo rezane. I co warto zauważyć, w Chacie Izerskiej jest ono rezane (mieszane jasne z ciemnym) na miejscu, a nie przyjeżdża gotowe w butelce.
Smacznego!
Utopenec to popularna czeska przekąska, którą możemy dostać prawie w każdej gospodzie jako dodatek do piwa. Są to kiełbaski wołowo-wieprzowe z kawałkami słoniny, które marynuje w słodko-kwaśnej zalewie z octu, wody, soli, cukru i przypraw razem z cebulą i pikantną papryką. To właśnie od takiego "topienia" w zalewie pochodzi ich nazwa, czyli "topielec". Chociaż jest też legenda wiążąca nazwę ją z młynarzem, który miał się utopić tworząc przepis.
Po polskiej stronie granicy raczej go nie spotkamy, bo ogólnie lokali z kuchnią czeską na Dolnym Śląsku za wiele nie ma. Utopenca często podaje się z chlebem, może więc spokojnie służyć za solidną przekąskę. W gospodach atutem może być też cena. Ten na zdjęciu wraz z dużym piwem z lokalnego browaru w przygranicznym Lichkovie kosztował około 100 koron, czyli tyle ile u nas nieraz kosztuje samo piwo.
Gasthof in Suptitz near Torgau, Germany
Lunch date | Gospoda | Warsaw
Mushroom soup in a bread, wiener schnitzel and pierogi.