Klasyczne danie kuchni dworcowej. A właściwie to pół tego dania, bo cała nie mieściła się do mikrofali.
A wiecie tak w ogóle skąd się wzięła w Polsce zapiekanki? Zapiekanki to polski wynalazek okresu PRL. Są wiązane bezpośrednio z osobą Edwarda Gierka, który wprowadził do Polski… bagietki. To typowo francuskie pieczywo, u nas nie znane, nie było obce pierwszemu sekretarzowi, który przecież młodość spędził we Francji. Kto jednak jako pierwszy zdecydował pokrycie połówki bagietki serem i pieczarkami z cebulą i jej zapieczenie? O tym już historia milczy.
Świdnica Zawiszów to młody przystanek, jeden z tych które powinny powstać już dawno, ale nie powstały, bo kolejarze wolą jeździć tam gdzie tory i przystanki były kiedyś, a nie tam gdzie są pasażerowie. A tu pasażerów jest całkiem sporo, bo przystanek znajduje się koło wielkiego świdnickiego osiedla z wielkiej płyty. Idealne miejsce na przysmak rodem z PRLu.
Oczywiście Świdnica Zawiszów - jako nowy przystanek - nie ma dworca czy czegokolwiek więcej od wiary typu autobusowego. Na szczęście na blokowisku za rokiem możemy znaleźć co nieco dla głodnych podróżnych. Cukiernia i piekarnia są zaledwie kilka minut na pieszo od przystanku, chociaż schowane za blokami, a więc za pierwszym razem może być potrzebne kilka minut więcej aby trafić.
Jakie wrażenia smakowe? Ser, pieczarki i cebula. Może mogłoby być lepiej przyprawione albo bardzie chrupiące. Ale bez przesady. To przecież ma być przekąska z PRLu! Ciepła i sycąca, szybko i niezbyt drogo. Wszystkie moje warunki spełnione, ale oczywiście smakosze mogą kręcić nosem. No cóż, dla nich będę miał inną propozycję. Ale to już przy następnej wizycie na świdnickim Zawiszowie.











