#grodzka #wrocław #poland #november2019 (at Ulica Grodzka we Wrocławiu) https://www.instagram.com/p/CJGv3FSFCqH/?igshid=1vvp4xgqybf76

seen from Bosnia & Herzegovina
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from China
seen from Austria

seen from Austria
seen from Georgia
seen from United States

seen from United States
seen from Georgia

seen from Czechia
seen from United States

seen from Czechia
seen from United States
seen from United States

seen from Czechia
seen from Austria

seen from United Kingdom

seen from Czechia
#grodzka #wrocław #poland #november2019 (at Ulica Grodzka we Wrocławiu) https://www.instagram.com/p/CJGv3FSFCqH/?igshid=1vvp4xgqybf76
Grodzka
Potwierdzam, dostałem wiadomość. Tradycyjnie ktoś z mojej rodziny odezwie się w najbliższym czasie. Myślę, że dla wszystkich i ogólne balansu i spokoju ducha będzie lepiej jeśli zakończymy historię naszej znajomości w obecnym roku '26. Oszustwo przedawnia się po pięciu latach, a my podpisaliśmy umowę we wrześniu '21 w dniu, w którym wyjąłem cały dzień z własnego życia, zawiozłem cię na zabieg do szpitala na Śląsku, a później kolejne kilkaset kilometrów na grób żony. Z twoim synem Maksymilianem. Miałem wtedy wrażenie, że dawno tam nie byliście. Podobnie jak u rodziców twojej żony. Ale nie mam w zwyczaju wtykać nosa w nieswoje sprawy. Dzień oddałem ci darmowo w ramach tak zwanej przysługi, bo jeszcze wtedy nie wiedziałem, że przyjacielem nazywasz każdego klienta. Tego dnia spóźniłem się na spotkanie z ówczesna dziewczyną - Karoliną. Pamiętasz Karolinę, prawda? To ta przyjemna dla oka czarnowłosa dziewczyna o niezłej figurze, której wcisnąłeś na palec pierścionek zaręczynowy mówiąc na wizji, że uzgodniłeś to ze mną. Nie miałem serca powiedzieć jej wtedy, że kłamiesz i zmanipulowaleś ją przez ten miesiąc kiedy weszliście razem do mojego mieszkania wynieść obrazy. Mówiłeś, że 3.5 karata ma ten kamień. Od razu pomyślałem, że ciekawi mnie na ile mnie podliczysz za ten wspaniałomyślny gest, w twoich słowach, w moim kierunku. Tego wrześniowego wieczoru w '22 roku zapewniłeś sobie jeszcze kolejnych klientów na wyjazd do Indii i Nepalu z twoim biurem podróży. Mam pisać dalej?
Nie tutaj. To jest tylko wiadomość, że ktoś cię odwiedzi i nie traktuj mnie więcej jak drukarkę do pieniędzy na zapleczu swojej galerii tybetańskiej przy ul. Grodzkiej 32 na Starym Mieście w Krakowie.
Oszustwo przedawnia się po pięciu latach, ale tylko oszustwo na małą kwotę. A oboje wiemy, że nie mówimy tutaj a paczce batoników. A byłbym zapomniał? Twoje oszustwo i wyłudzenie z Baśką. To się nie przedawni nigdy. Mam nieograniczone zasoby organizacyjne, ludzkie i finansowe teraz i wykorzystam je do ostatniej złotówki, żeby rozliczyć się i za to.
Pozdrawiam. Michał J. Dziedzic.