Jestem hipokrytką?
Gdybym ponownie mogła wybierać - nie wybrałabym tego. Gdybym ponownie mogła zadecydować czy to robić - nie zrobiłabym tego. Drugi raz tego nie zrobię i za wszelka cenę, ale nie zrobię.
Jestem hipokrytką? Mówię jedno, robię drugie. A dokładniej zrobiłam jedno, a teraz myślę o tym inaczej. Myślę drugie. Śmiem twierdzić, że mimo iż zrobiłam to, to teraz nie zrobię tego. A co lepsze, ja wręcz jestem o tym przekonana. Przekonana o racji i słuszności tych słów.
Dziwnie mi się w życiu układa. Jakoś tak na przekór. Tak niby po mojej myśli, a jak się w to wgłębić, to nic nie jest po myśli. Wszystko na opak choć bliskie, to tak dalekie.
Jestem tą całą hipokrytką czy to nauka na błędach? Bo przysięgam, że nikomu nie doradzę tego co sama zrobiłam, ale u siebie nie do końca chcę to zmienić i cofnąć, choć myślę, że może jeszcze dałoby się to połatać, ale nie chcę i bij zabij nie, a innym powiem tak…
Przysięgam. Pod wiele rzeczy mogę to podciągnąć. Pod masę. Nie trzeba myśleć o tym płasko czy wybiórczo, ale da się tymi słowami sięgnąć daleko za horyzont, podpiąć pod ogół. Więc jak to jest? I co ze mną jest?












