Japierdole czuje sie takim chujem w recovery no i tak wiem nie powinnam oglądać blogów motylkowych na reco no kurwa nikt inny nie zrozumie. Niby sie nie waze ale ciągle myślę ile mogę ważyć i po 2 h patrzę się w lustro i myślę czy schudlam. Do tego jem same tak zwane "safe food" bo innych się boje że przytyje. Mam jakiejś kurwa zmiany nastroju jednego dnia mam reco i jebie mnie że nie jestem chuda a drugiego już nie, co to za pojebane reco jak mój metabolizm sie spierdolił i raz jestem głodna i głodna nieważne ile zjem a raz mam zmuszonego fasta bo nic nie wcisnę bo sie porzygam. Zimno na dworze, wysrac sie nie moge do apteki po dulco nie pojde bo mnie aptekarka opierdoli (nie pytajcie czemu) kroków nie robię bo zimno, kostka mnie napierdala od sh, nie wspomnę już o mojej matce jak wszystko spierdoliła i te chujowe leki znowu biore, jednym słowem chuj.