Dumbo? :(
Tryty tryt. Dumber.


#dc comics#dc#batman#dick grayson#bruce wayne#dc universe#batfam#batfamily#dc fanart#tim drake


seen from Netherlands

seen from United States
seen from United States
seen from Albania

seen from Germany

seen from Australia
seen from India
seen from Germany
seen from Malaysia
seen from China
seen from China
seen from Germany
seen from Philippines
seen from Pakistan
seen from Brazil

seen from Mexico
seen from United States
seen from New Zealand

seen from Poland

seen from Russia
Dumbo? :(
Tryty tryt. Dumber.
New roommate.
@is-seulbear
Jeśli czysto teoretycznie; siły funkcjonujące powyżej, oraz sprawujące piecze nad wszelkimi jednostkami swobodnie egzystującymi na planecie zwanej - ziemia, zesłałyby na młodego chłopaka nakaz kierowania się własnymi odczuciami, prowadzącymi z jego serca, czy czegokolwiek o czym również nie miał pojęcia, Mingyu nie byłby w stanie ukryć swojego zdumienia, przeplatanego jednak z pewnym usatysfakcjonowaniem, jakie też przyniósł mu dzień dziesiątego października. Chłopak doprawdy nie podejrzewał, iż dzisiejszego, jutrzejszego, bądź któregoś z kolei dnia, zjawi się u niego współlokator, czy- współlokatorka. Zdążył zwątpić, iż los przyniesie za sobą nową osobę, jaka przejęłaby wolną przestrzeń w należącym do niego pomieszczeniu. Niemniej jednak, ku wszelkim przeciwnościom świata dostąpił ów zaskoczenia, późnego popołudnia, zostając powiadomionym o nowej uczennicy, przydzielonej do pokoju, w którym dotychczas przebywał w pojedynkę. Co prawda imię, oraz nazwisko dziewczyny było mu znane dostatecznie, jednakże nigdy wcześniej nie uzyskał sposobności zamienienia z ów przedstawicielką płci pięknej, choćby kilku słów; co również znaczyło, iż była ona dla niego całkiem obca. Chłopak na ogół dbał o utrzymywanie porządku bez względu na miejsce, oraz długość swojego przebywania, dzięki czemu wraz z krótkim przesunięciem tęczówek, utwierdzającym go w wyłącznym fakcie, iż pokój wyglądał w porządku, objął przynależność drewnianej powierzchni, palcami dłoni, uchylając ją oraz kolejno wychodząc na korytarz. Poprowadzony własnymi krokami ku niedaleko usytuowanym schodom, powiódł na sam dół, pochłaniając ów przedsięwzięciu nie więcej niżeli dwie minuty. Znajdując się w docelowym położeniu, przeciągnął wzrokiem po bliższych elementach, fragmentach, oraz sylwetkach osób przemieszczających się w różnych kierunkach, finalnie napotykając na swojej pokrętnej drodze postać, interesującą go w danym momencie najbardziej. Odstąpił od poniższej nawierzchni, zbliżając się do nieco starszej dziewczyny, drgnięciem kątów warg, obrazując na twarzy krótkotrwały uśmiech. "Witaj, Seulgi. Nie czekałaś długo?”