Ruminacje*
Już dość dawno temu napisałem, że przyszedł mi do głowy pomysł na dwie notki. Pierwszy zrealizowałem od razu, a o drugim przypomniałem sobie niespodziewanie dzisiaj próbując dociec, o co mi chodziło. Zajęło mi to chwilę, ale wreszcie pamięć powróciła. Miałem wtedy pisać o sytuacji, gdy będąc w pierwszym dniu wakacji na kompleksie odkrytych basenów zostawiłem bez nadzoru swoje rzeczy, w tym telefon. Przyłapałem się w pewnym momencie na tym, że zastanawiam się, czy przypadkiem ktoś mi go nie ukradnie. Byłoby to bardzo proste, wystarczyłoby sięgnąć do kieszeni leżących pod ręcznikiem spodni. Nie był to jakiś obsesyjny, uporczywy lęk, jednak kiedy przychodził, trudno było mi się od niego oderwać. Szczęśliwie szybko sobie z nim poradziłem uświadamiając sobie, że się niepokoję, jedynym sposobem, by ryzyko kradzieży istotnie zminimalizować jest wykupienie schowka na kluczyk lub następnym razem zostawianie telefonu w domu. Tak też zrobiłem i temat zniknął. Co chcę przez to powiedzieć: Jeżeli zadręczasz się czymś, na co nie masz wpływu lub przynajmniej twój wpływ jest mocno ograniczony, a przy tym istnieje skuteczny sposób, by temu zaradzić, nie zwlekaj i działaj. Tkwienie bowiem w niepewności i rozważanie, czy obawy są uzasadnione, nie tylko do niczego dobrego nie prowadzi, ale też potrafi skutecznie zepsuć nawet najlepsze chwile. Warto więc przyjrzeć się samemu sobie i przemyśleć, czy w przypadkiem sam w ten perfidny sposób sam siebie nie krzywdzę.
*Tytuł trochę na wyrost, ale do pewnego stopnia pasuje: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ruminacje











