Trochę ostatnio znów zamilkłam, bo pochłonął mnie natłok obowiązków i zaległości w pracy.
Ale czwartek był, niespodziewanie, bardzo produktywny, więc po koszeniu poleżałam sobie w wannie. 🥰 co robię naprawdę rzadko.
Kończy mi się ważność dowodu i bardzo się ucieszyłam, że zdjęcie można teraz zrobić samemu. Tylko oczywiście musi spełniać określone wymagania. Przecież to wina fotografów, że zawsze wyglądało się jak kryminalista, prawda?
Tak myślałam, no ale okazało się, że jednak nie. 🤦♀️
Co ciekawe na zdjęciu ze starego dowodu i tym nowym wyglądam jak zupełnie inna osoba. A właściwie jak dwie zupełnie inne osoby, bo na żadnym z tych zdjęć nie jestem ani odrobinę podobna do siebie. Wow.














