Dwa dni później
Jeśli z czymś walczysz długo i starasz się z całych sił, to powinno się udać, nie? Też czytałam te bajki...
Życie pisało inny scenariusz. Zapalenie jelit- leki, antybiotyki, protokoły, diety... I niewiele zmian.
Starasz się i nie wychodzi. Zmieniasz front, mając nadzieję, że teraz się uda, i znów porażka. Niespełnione nadzieję.
Jeśli mocno Ci zależy, jak mnie, każde niepowodzenie to osobista porażka.
Po dwóch latach stwierdziłam- nie mam siły, najwidoczniej się nie da...
Dwa dni pozniej, zmienione leczenie przyniosło nieoczekiwany efekt. Uzupełnienie puli antyoksydantow, która miała chronić mózg i wszystkie organy przed wolnymi rodnikami...poprawiły stan jelit :)
Najciemniej jest tuż przed świtem













