Ian: You can't make me! You're not my dad!
Taylor: You're not my real mom!
Chris: ...did someone just say "you're not my real pumpkin?"

seen from United States

seen from Germany

seen from United States
seen from United Kingdom
seen from United Kingdom

seen from Sweden
seen from China

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from United States
seen from China
seen from China
seen from United States

seen from Australia
seen from Netherlands
seen from United States

seen from Hong Kong SAR China
Ian: You can't make me! You're not my dad!
Taylor: You're not my real mom!
Chris: ...did someone just say "you're not my real pumpkin?"
Liz W: My bottle brush doesn't fit in their tiny hole.
Rory: I hate it when that happens.
Taylor: "What to do if you have grubs..."
Krystianna: You eat 'em!
Ian: Hakuna matata.
Rory: Hakun' Imma eat 'em.
Gnomeless
Katie: You look like a homeless person.
Taylor: I was going to say you looked like a gnome.
Krystianna: I'm a gnomeless person.
(Iron Sy feat M.a.s.s. - colisée) - à été publié sur le blog de FranceOrchestre.fr
le nouvel article à été publiée http://www.franceorchestre.fr/blog/2014/11/iron-sy-feat-m-a-s-s-colisee/
Iron Sy feat M.a.s.s. - colisée
Grouper a couple of nights ago. Inspiring.
M.A.S.S. Electric Bikes by Philippe Starck + Moustache
M.A.S.S. Electric Bikes by Philippe Starck + Moustache
French designer Philippe Starck teams up with Moustache Bikes on M.A.S.S., a collection of four electric two-wheeler bikes presented at Eurobike 2014. The collection is an acronym for the four types of bikes designed for the expo: mud, asphalt, sand and snow. Each comes each equipped with technological specifications that offer users a unique experience in the various riding conditions from which…
View On WordPress
"Sto pięćdziesiąt tysięcy psów ma razem sześćset tysięcy łap, a stopień zadowolenia Jego Cesarskiej Mości - na potocznej skali "od jeden do dziesięć" - określał iloczyn ich sumy i liczby π...", czyli o panu, który się nie uśmiechał, ale za to lubił morisejańskie tytuły, o wycieczce Napoleona do Moskwy, a także o tym, o czym powiedziane zostanie.
Nigdy nie wiadomo, co czyha za węgłem. Można potknąć się o zmarznięty kał, taktycznie skrywający swój wdzięk pod warstwą grubego śniegu lub nieopatrznie zjeść dwa słoiki marmolady. Można też pisać piosenki z brzydkimi wyrazami o smutnym chłopcach i dziewczynach, albo wyjść na podwórko pograć w badmintona, no bo przecież…jest… Maj! Hura! Słońce! Węglotryski z kiełbożaru! Natarczywość tulipanów w aluminiowej folii po kartoflu! Wyzwolenie sierści spod nogawki! Ogólnie rzecz ujmując - zakaz wjazdu dla inwalidów z depresją. No ale dobra – zakładam ciemne okulary (nic nie widzę), kilka tricków Jedi i wjeżdżam przez bramę.
O KURWA.
Wciskam rewind (czyt. rewind). Powrót do bazy. Klawiatura + kawa x sofa = wybiórcze podsumowanie ostatnich kilku miesięcy. Marsz!
INSTYTUT FILMÓW DŹWIĘKOSZCZELNYCH
Było to rok temu (może dawniej), kiedy z Rafałem Łucem podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu wspólnej działalności okołoartystycznej. To ten Pan właśnie, Rafał wspomniany, przywiózł mi taki pomysł z zagranicy, żeby pobawić się w improwizację muzyczną jako ścieżkę dźwiękową do filmów niemych. W ciągu kilku miesięcy zebraliśmy drużynę muzykantów, zgromadziliśmy repertuar filmowy i w grudniu’12 wystrzeliliśmy po raz pierwszy. Tak o to prezentował się opis tamtego wydarzenia:
"Hałas, dekonstrukcja, muchy w nosie! Celuloidowy rechot! Płacz nad rozlaną oranżadą i śpiew pingwinich skrzydeł w grudniu!”
Tak pokrótce można opisać to, co niechybnie wydarzy się w Klubogalerii Szajba 18 grudnia.
Zastanawiasz się pewnie, o co w tym wszystkim chodzi. My też jeszcze tego nie wiemy, ale może wspólnie osiągniemy konsensus w tej kwestii – pod warunkiem, że się pojawisz. Proponujemy dziki performens, mariaż sztuk i niebywałą ucztę dla następujących części ciała: oko i ucho lewe, oko i ucho prawe, jak również serce i mózg (jeżeli znajdują się na wyposażeniu).
Buster Keaton, Harold Lloyd i Charlie Chaplin – tych panów, wybitnych przedstawicieli kina niemego pierwszej połowy ubiegłego wieku, będzie można ujrzeć na ekranie, na którym zaprezentujemy kilka filmów. Jednak będzie to tylko pretekst do tego, aby pod ekranem zmaterializowali się przedstawiciele Instytutu, czyli MY. Przy użyciu instrumentów, którymi potrafimy całkiem przyzwoicie się posługiwać, dokonamy próby ilustracji dźwiękowej prezentowanych ruchomych obrazów.
Będziemy rozrabiać, mylić się, dokonywać gwałtu na sztuce oraz dawać Wam, wytrawnym konsumentom kultury, pożywkę do szyderstw i śmiechu po przysłowiowe pachy. Dlaczego? Ponieważ zrobimy to bez choćby najmniejszego przygotowania, a o tym, jakie filmy zostaną wyświetlone, dowiemy się wszyscy – i My i Wy – w dniu wydarzenia.
Czysta improwizacja, szaleństwo, niepowtarzalny romans dźwięku i obrazu!
Od tamtej pory zagraliśmy kilka razy i jest wielce prawdopodobne, że będziemy bawić się w ten sposób coraz częściej. Ekscytująca jest nieprzewidywalność kolejnych zdarzeń, pojawiających się tematów, rodzących się znikąd harmonii i dysonansów, które czasem bolą, a czasem bawią. Poza tym czeka nas kilka bardzo, bardzo, bardzo poważnych projektów…ale o tym może w kolejnym odcinku Konieczności.
(akurat to zdjęcie zostało ustrzelone miesiąc temu we wrocławskich Puzzlach)
M.A.S.S.
Niby coś tam wspominałem, że opowiem, ale jednak wstrzymam się z większymi detalami. Pokażę zdjęcie.
Ten z tyłu to Michał Puchała. Ten z przodu to autor niniejszego wywodu. Pan Michał komponuje, klepie w komputer, gra na instrumentach, śpiewa nawet. Coś tam sobie dłubiemy powoli, powstało kilka numerów, wymyśliłem melodie, naskrobałem kilka słów. Na przykład jeden utwór ma roboczy tytuł „1812” i zachodzę w głowę jak uzasadnić jego sens w samym tekście, bo tak mocno się doń przykleiłem, że nie wyobrażam sobie innych znaków miast owych cyfr. A na myśl o „1812” przychodzi mi do głowy tylko Napoleon…JAK ŻYĆ?!
LOV
Jak przystało na ostatni akapit, będzie o LOV i będzie krótko.
Swallow & Enjoy, part 1:The Supper Is Ready
Swallow & Enjoy, part 2: GTFO!
Savage
A Tale of a Successful Female
Puke
Beijing Munich
I'm a Ghost
Looking Down The Stars
No Roof Over the Barn
Tulips, Splinters and Stones
Birth Sign
Things to Come
Swallow & Enjoy, part 3: Can I Keep It?
What's The Story
Tak wygląda lista subfolderów w folderze głównym o nazwie "LOV DRUGI W PROGRESIE" na moim pececie. Kolejność nie jest przypadkowa. Niektóre tytuły nieco robocze / zmieniane po raz wtóry, teksty gotowe w 95%, całość w fazie autorskich szlifów kompozycyjno-aranżacyjnych...Ale i tak jeszcze wielka kupa roboty. Mimo wszystko straszliwie się jaram i już wiem, że to będzie coś na kształt mojej płyty życia. Palce na zaś ukrzyżowane, żeby wszystko szło jak pambuk przykazał, dobra?
W NASTĘPNYM ODCINKU BEDZIE
Przegląd Piosenki Aktorskiej
IdiotHead
Eklektik Session
Inne
Przed godziną obejrzałem nowy film Pedro i trochę się wynudziłem - gdzie się podziały tamte Almodóvary?! Czas na wino, Game of Thrones i lekki jutubowy rekonesans.
Joł!
P.S. IMHO jeden z najpiękniejszych numerów ostatnich lat w tym regionie geograficznym. A może i kosmicznym. Proszę: