
seen from China
seen from United Kingdom
seen from China
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from Netherlands
seen from Spain
seen from United States
seen from United States
seen from Portugal
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from Jordan

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from Malaysia

seen from United States
seen from Türkiye
Niebo ma stłuczony, opuchnięty brzeg. Bardzo duże niebo, ślepe. Dokładnie w miejscu, w które teraz patrzę.
Marcin Sendecki
Dzień widzenia
"Tak, tak" mówi tramwaj, albo się wydaje, że mówi. Odkąd przyszedł budzik z melodyjką, słychać coraz gorzej. Niesłusznie: drgnienia należy ująć, spisać, rozlokować. Dalekośmy zaszli, droga statystyko: cukier waniliowy,
trzy wody i budyń jest odzewem na utajnione potrzeby czytającego, jest zaproszeniem, jest inkarnacją filozofii dialogu. Czy istnieje zatem poezja "niezrozumiała"? Ależ oczywiście! Poezja niezrozumiała
to poezja egocentryczna, nastawiona na wielbienie samej siebie, to poezja ekscytująca się sama sobą - czyli poezja narcystyczna. To poezja, która nie chce dzielić czegokolwiek ze swym czytelnikiem, tylko chce
go oszołomić, zadziwić i zniewolić - rzucić na kolana kaskadami metafor i innych wymyślnych chwytów. Jest to w istocie poezja laboratoryjna, tworzona dla podziwu innych fachowców z branży, innych laborantów
trudzących się nad swoimi, nikogo nie obchodzącymi, retortami pełnymi słów na cukier i wodę - zniżka, na budynie - nie. Onegdaj w kieszenii dresu znalazłem ulotkę: "Do czego to podobne? Żeby napić się piwa musiałeś wziąć ser?"
- Marcin Sendecki