Potrzebujący
Żeby Was...
Byłem na zakupach -.-
Posłuchajcie:
Potrzebowałem kilku rzeczy: grzebienia, tacy i może karmy dla rybek. O rybach zapomniałem, ale karmy mam... Znaczy one mają pod dostatkiem. Różnej. Grzebień kupiłem. Nie wiem kiedy, ale miałem 4 i 3 znikły mi jednego dnia. Nie mam nawet podejrzeń co się z nimi mogło stać. Wiem, że ubrałem spodnie, sprawdzam czy jest wszytko, grzebienia nie ma. Chcę wziąć z innych spodni, nie ma. Zapasowy - nie ma O.O Co się stało? Nie wiem.
Przy okazji kupiłem taki mały śmietnik. Podłużny żeby wszedł mi między biurko a komodę. Irytowało mnie ciągłe bieganie z każdym papierkiem, kapslami czy innym "suchym" gównem. Skórek nie będę tu wrzucał, bo będzie walić po kilku dniach w całym pokoju zgnilizną.
Pani Matka namówiła mnie na Lidla w poszukiwaniu drechów dla pana Ojca. Masz ci Mongole obierki! 200zł poszło! Kupiłem piżamkę na lato. Wstrętną kolorystycznie, ale innych w moim rozmiarze nie było. A jest cienka, więc spoko. Dodatkowo joggery i jeansy. Mam słabość do marki Lidla w ciuchowych sprawach. Spodnie mają cholernie wygodne a ile można chodzić w modzie "po starszym bracie". Trzeba w końcu wymienić garderobę.
Niczego nie żałuję. Oprócz konta kilka stów uboższego :/
Dobry wieczór ;]















