16.04 po południu
Dawno nie pisałem nic rzeczowego, a mam teraz czas, więc nieco nadrobię :)
Zacznę od tego, że zupełnie już się nie przejmuję tym, że ludziom się tutaj nic nie chce i że nauka przynosi umiarkowane efekty :) Ostatnio w szkole zaszło nieco zmian - ponad połowa uczniów nam odpadła przez to, że nie zapłacili za kolejny miesiąc. I w większości byli to ci, którzy najgorzej sobie radzili, albo najbardziej wszystko olewali, więc teraz to jest zupełnie inna praca! Nie dość, że moja grupa na pianinie zmniejszyła się z 12 do 5 osób, więc mogę z każdym spędzić więcej niż 5 minut w ciągu lekcji, to faktycznie widzę jak większość z nich się stara :) Tu może też wytłumaczę, jak to jest z tymi opłatami. Nauka u nas kosztuje 10 000 CFA za miesiąc (ok 15 Euro). Wszyscy uczniowie zostali wytypowani przez swoje kaplice (tzn. lokalne wspólnoty), które jednocześnie zobowiązały się do płacenia za nich czesnego. Pieniądze idą na utrzymanie szkoły i honorarium Baudouina.
Nieco mniej mam entuzjazmu do naszych nagrań z dziećmi, bo o ile solfeż idzie im świetnie (Valette śpiewa praktycznie a’vista!), to jak śpiewają do nagrania, strasznie fałszują i nie trzymają rytmu… To na pewno wynika z braku jakiegokolwiek doświadczenia no i z tego, że są młode, ale jak by nie patrzeć, nie ułatwia to nagrań. Z tego względu postanowiliśmy, że z dziećmi zrobimy trzy numery, a do dalszych nagramy podkłady i zobaczymy - może ktoś z dorosłych zaśpiewa, a może na razie nikt nie zaśpiewa. Dzisiaj nagraliśmy z Baudouinem podkłady do części stałych (Kyrie, Sanctus, Agnus Dei). Wyszły całkiem ładnie :)
Dzisiaj również dowiedziałem się jednej niesamowitej rzeczy o naszym Jeepie! On jednak nie jest z 1968 roku (tak jak ma w dowodzie), tylko z 1943!!! Udało mi się odczytać tabliczkę znamionową :) Obok są jeszcze dwie inne, informujące o tym jak obsługiwać skrzynię biegów, reduktor i odłączanie przedniego napędu oraz podające maksymalne prędkości, jakie można osiągnąć na każdym biegu w każdym trybie. On jest tak strasznie fajny, że nie wiem - no super klimat!
Kolejna rzecz z dzisiejszych, to święto patronalne naszych sióstr. Może wreszcie zapamiętam co to za zgromadzenie :D Otóż: Pasterzanki ;) Wieczorem idziemy do nich na kolację, z czego się bardzo cieszę, bo u nich jest zawsze takie polskie jedzenie… :)
Jeszcze jedna nowina jest taka, że na zakończenie szkoły (15.05) zaplanowany został koncert uczniów - który oni sami przygotowują :) To będzie pierwszy raz, kiedy oni będą grali, a nie ja i Baudouin, nie mogę się doczekać! Zwłaszcza, że na próbach towarzyszy im właśnie tylko Baudouin, bo ja w tym czasie nagrywam dzieciaki :)