W niedziele byłam z Kamilem u moich rodziców, on bardzo się denerwował ale wszystko było w porządku, wydaje mi się, że rodzice go zaakceptowali ;)
Było może trochę dziwnie bo ja, mój tata i rodzeństwo nie jesteśmy rozgadani ale mama nadrabia :D na początku nigdy nie ma wspólnych tematów ale później jakoś się będą znajdowały - miejmy taką nadzieje :P
Dzisiaj nocowałam u Kamila, pierwszy raz w środku tygodnia. Nie było to planowane, pojechałam do niego i byłam pewna, że mnie wieczorem odwiezie. Zrobił ognisko, poczęstował mnie piwem, potem sam zaczął pić, miała mnie odwieźć jego siostra a na końcu wyszło tak, że odwiózł mnie o 6 rano, w środku pracy. Sam musiał wstać o 3, i ten buziak z rana jak wychodził do pracy był taki przyjemny :D Uświadomiłam sobie, że przeraża mnie wspólne mieszkanie ale bardzo bym chciała już z nim mieszkać. Było mi dobrze ze świadomością, że przed pracą go zobaczę :)