Smażenie nie musi być „niezdrowe”. Klucz to wybór oleju, nie całkowita rezygnacja.
W gabinetach słyszymy często: „Na diecie nie mogę nic smażonego, prawda?”. To mit. Problemem jest głównie rodzaj tłuszczu i sposób użycia, a nie samo smażenie. Poniżej wnioski z tysięcy konsultacji w sieci placówek mojdietetyk.pl.
1. Punkt dymienia – dlaczego ma znaczenie? Przegrzany olej rozpada się, powstają związki drażniące układ pokarmowy i nasilające stan zapalny. Dlatego do smażenia na gorącej patelni lepiej sprawdza się: – rafinowany olej rzepakowy, – oliwa z oliwek „do smażenia” (wysoki punkt dymienia).
2. Kwasy tłuszczowe a hormony i sytość Tłuszcz to nie tylko kalorie – wpływa na gospodarkę hormonalną i odczuwanie głodu. Na podstawie pracy z pacjentami widzimy, że zamiana margaryn i miksów „do smażenia” na olej rzepakowy lub oliwę poprawia profil lipidowy i pomaga ustabilizować poziom glukozy (mniej napadów głodu).
3. Olej kokosowy i masło klarowane – kiedy tak, kiedy nie? U części osób niewielkie ilości masła klarowanego są dobrze tolerowane. U pacjentów z zaburzeniami lipidowymi czy insulinoopornością często lepiej sprawdzają się oleje roślinne bogate w jednonienasycone kwasy tłuszczowe. To wymaga indywidualnej diagnostyki i analizy wyników badań.
Najważniejsze wnioski: – do codziennego smażenia wybieraj olej rzepakowy rafinowany lub oliwę do obróbki termicznej, – unikaj smażenia na „miksach” i wielokrotnego używania tego samego tłuszczu, – dobór tłuszczu warto oprzeć o wyniki badań (lipidogram, glukoza, insulina).
Szczegółowy ranking zdrowych tłuszczów do smażenia znajdziesz tutaj: https://mojdietetyk.pl/zdrowe-smazenie-jaki-olej-wybrac-ranking-najzdrowszych-tluszczow/
Jeśli masz zaburzenia lipidowe, insulinooporność lub choroby przewlekłe, zapraszamy na konsultację dietetyczną w mojdietetyk.pl – dobierzemy sposób smażenia i rodzaj tłuszczu do Twojego stanu zdrowia i badań, bez zbędnych zakazów.














