Kto pyta nie błądzi
Pytam przeto… Bo przyznam, że nie wiem, to znaczy nie do końca chwytam istotę owego uchodźczego problemu. Jak to jest, kto i co decyduje o tym, że czerniawego gostka (kobiety zostawmy w spokoju) na ulicy, mam jako patriota z krwi, kości oraz genów (nie mówiąc o bakteriach w kale) powalić na glebę, sklepać, może być kijem bejsbolowym żeby skruszał, i wyrzucić do najbliższego kontenera na śmieci, a…














