Strach przed tym że zemdleję ponieważ ciągle czuję zawroty w głowie, czuję jakby ziemię pod nogami mi się zapadała.

seen from Switzerland
seen from United States
seen from Russia
seen from France
seen from China
seen from Switzerland
seen from Malaysia
seen from China

seen from Germany
seen from United States

seen from Germany
seen from United States
seen from Moldova
seen from China
seen from United States

seen from United States
seen from Singapore
seen from China

seen from United States
seen from Chile
Strach przed tym że zemdleję ponieważ ciągle czuję zawroty w głowie, czuję jakby ziemię pod nogami mi się zapadała.
Omdlenia wazowagalne
Byłam u lekarza i ogólnie nic mądrego z tej wizyty nie wynikło, ale dowiedziałam się, że taka pewna rzecz, co mi towarzyszy całe życie, nazywa się zespół omdleń wazowagalnych. Z tego, co zrozumiałam, chodzi o to, że mój organizm reaguje trochę zbyt nerwowo na całkowicie normalne czynności – jak podniesienie się z łóżka, wstanie z krzesła, schylenie się po coś z podłogi i wyprostowanie – w wyniku czego dochodzi do gwałtownego rozszerzenia naczyń krwionośnych, spadku ciśnienia krwi i w efekcie do omdlenia. Ogólnie mój organizm nie jest fanem szybkiej zmiany pozycji ani pozycji pionowej. Co można z tym zrobić? Ano w sumie nic. W zaleceniach dostałam picie wody, zdrową dietę i unikanie sytuacji w których może dojść do omdlenia. Ach, przepraszam, trening pionizacyjny mogę sobie robić, biorąc jednak pod uwagę, że moje objawy w tej chwili nie są aż tak nasilone jak w dzieciństwie i tak się do nich przyzwyczaiłam, że czasem nawet nie zwracam na nie uwagi, to mi się zwyczajnie nie chce.
Jakieś mam mieszane uczucia względem tej diagnozy. Teoretycznie powinnam być zadowolona, że kolejna przypadłość została nazwana, ale jakoś czuję głównie irytację. Może dlatego, że liczyłam, że się jednak trochę więcej na tej wizycie dowiem. A może dlatego, że usłyszałam, by robić to, co i tak już robię. Piję wodę i jem w miarę dobrze, o czym pisałam wcześniej. Zdążyłam też w sobie przez lata wyrobić odruchy obronne.
Jedyne co, to cieszyć się, że u mnie nie jest z tymi omdleniami najgorzej. Tzn. u mnie występują głównie zawroty głowy, mroczki przed oczami, uczucie słabości i stan przedomdleniowy, ale nie padam na twarz na środku ulicy. I jak wspominałam wyżej, już dawno nauczyłam się poruszać w określony sposób, by sobie krzywdy nie zrobić. Kiedyś na przykład, gdy poczułam, że omdlenie nadchodzi, klapnęłam na środek ubłoconej od śniegu podłogi w autobusie, bo nie ma czasu na proszenie, by ktoś ustąpił miejsca, tylko trzeba wsadzić łeb między kolana i samo przejdzie. No i tak się żyje, dla mnie to całkowicie normalne.
Chyba po prostu w ostatnim czasie jestem bardziej zmęczona niż zwykle i nie mam siły użerać się z kolejną rzeczą. Mam ważniejsze sprawy na głowie. A to przez długi czas nie był dla mnie problem, ale teraz dostał konkretną nazwę i ciągle o nim myślę. Ech, potrzeba mi choć trochę spokoju, a niestety bardzo długi weekend majowy zapowiada się pracowicie i stresująco.
Dzieci mdlały przez środki do dezynfekcji W III Liceum Ogólnokształcącym im. gen. W. Andersa w Dąbrowie Górniczej doszło do niepokojącego incydentu. Uczniowie mdleli podczas zajęć.