Wrzesień w Sosnowcu - relacja
Na wrześniowym spotkaniu Sosnowieckiego Klubu z Kawą nad Książką powróciliśmy do twórczości Łukasza Orbitowskiego i jak zwykle w jego przypadku nie był to czas stracony.
seen from China

seen from Georgia

seen from Maldives
seen from Jamaica
seen from South Korea
seen from United Kingdom
seen from China
seen from United Kingdom

seen from Malaysia

seen from United States
seen from United States
seen from Singapore

seen from Greece

seen from Greece
seen from Greece

seen from Greece
seen from Hong Kong SAR China

seen from Greece

seen from Netherlands

seen from Canada
Wrzesień w Sosnowcu - relacja
Na wrześniowym spotkaniu Sosnowieckiego Klubu z Kawą nad Książką powróciliśmy do twórczości Łukasza Orbitowskiego i jak zwykle w jego przypadku nie był to czas stracony.
Grudzień z “Kultem” Orbitowskiego
Na ostatnim w 2020 roku spotkaniu Sosnowieckiego Klubu z Kawą nad Książką sięgnęliśmy po książkę Łukasza Orbitowskiego pt. Kult, by zakończyć kolejny sezon czytelniczy pozycją, która nas nie zawiedzie. I jak zwykle w przypadku Orbitowskiego, cel ten udało się zrealizować.
Grudzień w Sosnowcu
Książka: Kult Autor: Łukasz Orbitowski Data spotkania: 13.12.2020 Miejsce spotkania: Skype https://join.skype.com/n8CtP5hTbXGY Godzina spotkania: 14:30 Osoba kontaktowa: Tomek, [email protected]
Kultowy wrzesień w Krakowie
Książka: „Kult" Autor: Łukasz Orbitowski Data spotkania: 15.09.2019 Godzina spotkania: 11:30 Miejsce spotkania: Bonjour Cava, ul. Dolnych Młynów 10/7c
Kult
Z powieściami Łukasza Orbitowskiego jest jak z wizytą u dawno niewidzianego dobrego znajomego – od pierwszych stron książki czujemy się jak u siebie w domu i nawiązujemy nić porozumienia, chociaż przez lata zmieniliśmy się zarówno my, jak i nasz znajomy. Siadamy i gawędzimy, aż zastanie nas świt. Kult to właśnie taka przypowieść o sile opowieści i znaczeniu przyjaźni, a także kolejny dowód na to, że im bardziej sądzimy, że wiemy, czego się po Orbitowskim spodziewać, tym bardziej potrafi on nas zaskoczyć.
Powieść Łukasza Orbitowskiego, na wyrost nazywana kryminalną, to najlepszy dowód na to, że zło jest w zasięgu ręki każdego człowieka. Wystarczy po nie sięgnąć. Ale są też tacy, którzy z niewiadomych powodów mrok mają w sobie. Tym drugim nie jest dany komfortu wyboru.
Czytaj więcej:
http://www.kreatywna.pl/kultura/ksiazki/inna-dusza-czyli-urodzony-morderca/
- Widziałem takie pary. Ludzie wierzą, że wszystko ułoży się samo, nie rozmawiają o tym, czego chcą, co planują. A potem "bach", rozjeżdżają się, stają się obcy i nie mają sobie nic do powiedzenia
Łukasz Orbitowski
(Nie)moralna strona duszy
Orbitowski nigdy nie należał do literatów stricte wpasowanych w ramy danego kanonu twórczości ani – tym bardziej – preferowanych gatunków, a nawet jeśli już postanawiał wykreować swą wizję w wybranym nurcie, to niemal zawsze tworzył historie po swojemu, podług własnego credo. Opowieści spod pióra pisarza wcale często mają rozmaite nuty – od kulturowo-społecznych, przez socjologiczne i wnikające w ludzką psychikę, kończąc mocnym akcentem na filozoficznych. Jednak nie to jest najbardziej charakterystyczne w twórczości artysty, lecz fakt, iż nie odnosi się wrażenia „czytania”, ale ma się odczucie, jakby sam autor zasiadał przed odbiorcą i zaczynał snuć osobliwą opowieść. „Inna dusza” to idealny przykład zdolności artystycznych literata oraz twórczy popis, sprawiający, że Orbitowski z pisarza staje się opowiadaczem.
Powieść już od pierwszych stron udowadnia, że autor w wysublimowany, a zarazem realistyczny sposób potrafi stworzyć odpowiedni klimat wybranej czasoprzestrzeni. Tym razem postanowił zająć się schyłkiem XX wieku w Polsce, a dokładniej w Bydgoszczy i okolicach, a wszystkie szczegóły odwzorował niby – co najmniej – doktor nauk historycznych, specjalizujący się w pierwszej dekadzie po rozwiązaniu PRL-u. Bodaj najbardziej zachwycającym elementem całej powieści jest właśnie skrupulatnie ukazana czytelnikowi rzeczywistość. Cała otoczka i szczegółowość, specyficzna etykieta i zespół zachowań, a nawet architektura i jej zagospodarowanie oraz konserwacja, odwzorowane są z kunsztem i drobiazgowością. Natomiast zabieg ukazania tego wszystkiego przez ponury pryzmat, mogący zostać odebrany przez czytelnika jako faktyczny stan wydarzeń, uzmysławia, jakim nieszablonowym i wyrafinowanym literatem jest Orbitowski.
Książka w dość niezwykły sposób przedstawia historię pewnego chłopca mieszkającego w Bydgoszczy w latach dziewięćdziesiątych. Codzienne życie Jędrka – protagonisty – przedstawione zostaje poprzez pierwszoosbową narrację, w rolę opowiadającego zaś wchodzi Krzysiek (kolega kluczowego bohatera). Mimo tego zabiegu opowieść nie traci spójności, zyskuje zaś coś, co może utwierdzić w przekonaniu, iż autor najpierw opowiadał historię, nagrywając na dyktafon, a potem z dokładnością spisywał ją na papier (naturalnie to tylko odczucie!). Czytając i analizując treść, trudno określić, czy twórca w jakiś osobliwy sposób próbował wcielić się w rolę głównego bohatera, żeby uzyskać jak najrzetelniejszy obraz wydarzeń, które wszak zostały stworzone na podstawie faktów. Pisarz, czerpiąc z dokumentów i akt sprawy sprzed dwóch dekad, próbował sfabularyzować znane i budzące w owym czasie skrajne emocje zdarzenie, obrazując dodatkowo realia początków postsocjalistycznego okresu, przez co książkę można określić mianem zbeletryzowanego reportażu.
„Inna dusza" to opowieść o losach Jędrka, z elementami historii auktorialnego narratora Krzyśka, przyglądającego się zmianom jakie zachodzą w zachowaniu przyjaciela i oddziaływaniu bodźców zewnętrznych na jego psychikę. Orbitowski zdaje się nakłaniać czytelnika do bardziej obiektywnego spojrzenia na incydenty zarówno w obrazie ogólnym, jak i „od kuchni”. Ponadto autor za pomocą alegoryczności utworu – a nawet już samego tytułu – w pewien sposób zobrazowuje własny schemat ludzkiej psychologii. Szczególnie poprzez przywołanie (bynajmniej nie jawnie) pojęcia psychopaty, które już samo w sobie porusza w powieści kwestie etyki i wielu jej aspektów.
Książka jest wielowarstwowa, skupia się nie tylko na wstrząsających lokalną społecznością zdarzeniach, ale również ilustruje okres tuż po gruntownych przemianach politycznych, społecznych i kulturowych, dbając o najsubtelniejszy detal, a w bonusie – przenika przez ludzkie umysły, wplatając w zaadaptowane na opowieść faktyczne wydarzenia swoistą nutę tajemniczości. I tak oto, z pozornie osobliwego tygla, otrzymujemy wyrafinowaną a zimnokrwistą powieść.
Recenzja ukazała się także na portalu Bestiariusz.