-- 1670: Palant
Cudowny sposób otwierania drzwi

seen from United States
seen from China
seen from Russia

seen from Australia
seen from France

seen from Singapore

seen from United States
seen from United States
seen from Türkiye

seen from United States

seen from Singapore

seen from Singapore
seen from United States
seen from Germany

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from Germany

seen from United States
seen from United States
-- 1670: Palant
Cudowny sposób otwierania drzwi
Mama powiedziała: "Ta, tu? Nie znajdziesz lepszej partii" I się z mamą zgadzam, jak na końcu był pytajnik
BonSoul ft. Laikike1 - Palant
Historia o tym jak żałosnym człowiekiem można być z miłości.
Nie jestem pisarką więc wybaczcie mi brak polotu, ale chciałabym żebyście poznali moją historię. Uczyć się najlepiej na czyichś błędach. Nigdy nie wierzyłam w siebie za bardzo, ot co zwykła pyskata dziewczyna z urodą nawet poniżej przeciętnej. Przez dwa lata żyłam w chorym związku z którego wyciągnął mnie ideał faceta. Michał tak go nazwijmy. No chodzący ideał. Taki co to płacze kiedy ty płaczesz, wie kiedy potrzebujesz czekolady i stawia cię na pierwszym miejscu. Zakochał się po uszy, ja niestety nie czułam motyli. Wszystko działo się szybko. Minęło kilka miesięcy i stało się. Zamieszkalismy razem. Chwilę później moje urodziny i PACH pierścionek zaręczynowy wylądował na moim palcu. Zamęt wokół ślubu. Sala. Muzyka. Suknia. I to wszystko w przeciągu pół roku. Mimo mojego nie pewnego uczucia wszystko szło jak po maśle. Aż do pewnego wrześniowego dnia. Dzień jak codzień. Zajeżdzam na stację benzynową zaatakować autko. Szybka akcja. Tankuje, zakręcam i słyszę za plecami “Zaimponowała mi Pani” . Młody chłopak max. 2 lata starszy. Zupełnie nie mój typ, a jednak coś uderzyło mi do głowy. Przez tydzień żaliłam się wszystkim jak to “chamski typ ze stacji, szowinista” myślał, że sama nie potrafię zaatakować. Zaczęły się codziennie wizyty na stacji. Tylko po to żeby mieć okazję z nim porozmawiać. Zawsze pojawiał się przy mnie kiedy podjeżdzałam.Robił wszystko żeby każda z tych wizyt zapadła mi głęboko w pamięć. I tak było. Każde słowo przeżywała m kilka dni. Od słowa do słowa poznałam jego imię, Patryk tak go nazwijmy. Serce biło mi niemiłosiernie dla głupiego typa ze stacji. Starałam się tam nie jeździć, pamiętać że niedługo ślub. Ale to wszystko wokół przestało mieć znaczenie. Wkońcu sobie obiecałam. Wyjaśnisz to. Poprosisz o rozmowę. Powiesz co siedzi ci w głowie. On cię wyśmieje. I będzie z głowy. W skrócie udało się ale wszystko było jego inicjatywą. Pierwsze spotkanie. Szczerość. I szok. Wyznaje, że nie może przestać o mnie myśleć. Padło wiele słów, które długo będą siedziały w mojej głowie i sercu. Wiedziałam co muszę zrobić. Nie chciałam zranić Michała ale wiedziałam że nie mogę go oklamywac. Nocna rozmowa. Dużo płaczu. Z mojej strony też. Powiedziałam prawdę. Rozeszliśmy się . Poświęciłam dla Patryka wszystko. Postawiłam wszystko na jedną kartę. Pierw wszystko szło pięknie. Wspólne wycieczki, wieczory, śniadania. Poznałam jego rodziców, którzy mnie o dziwo polubili. Aż tu nagle on ma wątpliwości. On nie wie. Potrzebuje czasu. Dobrze. Dałam mu czas. Byłam przy nim kiedy mnie potrzebował. Na każde zawołanie. Wieczór. Rozmowa. Wyznaję, że jest pewny. Że chce żeby się wszyscy dowiedzieli o nas. Leżymy z winem. Słuchamy muzyki. Aż tu nagle sms. Ewa “Kocham Cię”. Płacz. Lament. Kłótnia. Słaba wymówka. Była dziewczyna, która nas widziała i chcę nam zepsuć wieczór. Nie uwierzyłam. Zostawił mnie samą w środku nocy, w opłakanym stanie w lasku , do którego poszłam po kłótni. Już wtedy powinnam się opamiętać. Ale nie. Kolejne rozmowy. Kolejne kłamstwa. Te słowa “między nami już nic nie będzie”. Zostajemy znajomymi. Udaję się do pierwszego wieczoru spędzonego razem przy alkoholu. Znowu. Wyznaje miłość. Mówi że kocha. Że jest idiotą. I co ? Po kilku dniach bez słowa urywa się kontakt. Miesiąc zapominania. Widujemy się tylko na stacji. Głupie “cześć” i “siema” tak jakby nic głębszego w tych słowach nigdy nie było. I co ? Kiedy myślisz, że już masz to z głowy. Wraca. Jako “przyjaciel”. Znowu miły, słodki. Nagle zaczyna mu zależeć i co ? I głupia ja pozwalam sobie wmówić, że to wszystko ja zjebałam. Kilka miłych dni . Spacery, rozmowy. Bez większej fizyczności. Aż dowiadujesz się, że w dniu , który mieliście spędzić cały razem on ni stąd ni zowąd jest w kinie z kolegami i TAK Ewą. Jak po raz n-ty zabawiono się moim kosztem. Dziewczyny ! Nie dajcie sobie wmówić. Jeśli facet was kocha. To zrobi dla was wszystko i zawsze, a nie tylko będzie. Czasami trzeba poczekać na tego właściwego. I dla żadnego z nich nie poświęcać wszystkiego co się ma. To boli. UCZCIE SIĘ NA MOICH BŁĘDACH.
Robin Wood by Iain MacDiarmid Via Flickr:
Debil, kretyn, palant, frajer, dupek, skurwiel. A ja się uśmiechnie to jest taki słodki.
Za każdym razem gdy zaczynam myśleć,że nie jesteś jednak największym dupkiem na tej planecie,otwierasz usta i wiem już,jak bardzo się myliłam.
- Olivia Cunning – Ostra Gra
i na co mi to wszystko było? łzy strach i wszystko inne? po co?