"Niejedna prawdziwa rewolucja zaczęła się od zabawy i w ogóle zabawy są dobre na początek, bo są łatwe i przyjemne." – Jerzy Pilch "60 felietonów najjadowitszych"
seen from Austria
seen from Brazil
seen from United Kingdom
seen from Italy

seen from United States
seen from France
seen from United States
seen from Yemen
seen from United Kingdom
seen from China

seen from United States
seen from United Kingdom
seen from Egypt

seen from United States
seen from Netherlands

seen from Ireland
seen from Netherlands

seen from Australia
seen from United Kingdom
seen from China
"Niejedna prawdziwa rewolucja zaczęła się od zabawy i w ogóle zabawy są dobre na początek, bo są łatwe i przyjemne." – Jerzy Pilch "60 felietonów najjadowitszych"
„Jestem arcymistrzem rozpadu. Nie w sensie, żebym inscenizował konflikt, sycił się każdym złowróżbnym epizodem i za każdym razem wiedział, co począć, aby wszystko runęło. Skąd! Mistrz rozpadu ocala, ratuje i śpieszy z pomocą. Inna rzecz - jakie to ocalenie, jaki ratunek i jaka pomoc.”
Jerzy Pilch „Portret młodej wenecjanki”
Trzeba mieć, co się chce! I trzeba żyć, jak się chce!
Jerzy Pilch
Młodość to czas tragiczny i trudny do przetrzymania. Wszystko przeżywa się w chujnasób.
Jerzy Pilch
„Ogarnęła mnie furia, przypomniałem sobie o upadku muru berlińskiego i byłem przeciwko upadkowi muru berlińskiego, wszyscy entuzjaści rozbijający murarskimi młotami mur berliński zabierali mi brunetkę w żółtej sukience i byłem przeciwko „Solidarności”, bo „Solidarność” zabierała mi brunetkę w żółtej sukience, i Lech Wałęsa zabierał mi brunetkę w żółtej sukience, i Jan Paweł II wołający: zstąp, Duchu Święty, zabierał mi brunetkę w żółtej sukience. Boże mój, Duchu Święty - pomyślałem - gdyby wszystko było po staremu, gdyby komunizm nie upadł, gdyby nie było wolnego rynku, gdyby w tej części Europy, w której się urodziłem nie nastąpiły rozliczne przemiany, nie byłoby tu teraz bankomatów, wszystko pomiędzy mną a ciemnowłosą pięknością w żółtej sukience ułożyłoby się jak trzeba.”
Jerzy Pilch ”Pod mocnym aniołem”
Kobiece plecy - dowodziła z pasją - to jest pole artystyczne zaniedbane. Poeci i powieściopisarze plecy opiewali rzadko albo w ogóle. W Pieśni nad Pieśniami o plecach oblubienicy ani słowa. W niezliczonych romansach i wierszach miłosnych podobnie. Z malarstwem dużo lepiej. Może faktycznie trzeba być malarzem, żeby czuć i rozmieć, jaka pomiędzy karkiem a pośladkiem niebywała jest płaszczyzna. Weź, poza tym, spróbuj namalować plecy. Nie szkodzi, że nie masz talentu, ci co mają, też nie potrafią. Jeszcze biust, profil, ramię, nawet dłoń jako tako wyjdzie. Ale plecy? Pleców nie uchwyci nawet najzdolniejszy. Plecy to jest domena mistrzów. Plecy tycjanowskie. Plecy rubensowskie. Zapomnij o rubensowskich biustach. Przyjrzyj się rubensowskim plecom. Przypatrz się, jak Rubens malował plecy, a zrozumiesz, co znaczy zmysłowość. Pierwsza zmysłowość zawsze tyczy pleców. Wszyscy w koło ględzą o pierwszym pocałunku, a przecież zawsze, jak ją pierwszy raz całujesz, twoja dłoń jej plecy obejmuje. I bez tego objęcia, bez dłoni na plecach, nie ma pocałunku. Wyobraź sobie słynny pierwszy pocałunek z luźno opuszczonymi wzdłuż ciała rękami. Bez dotykania pleców nie ma pocałunku, bez dotykania pleców nie ma wzajemnej skłonności, bez dotykania pleców nie ma seksu, bez dotykania pleców nie ma miłości
Rozdział o nieruchomo siedzącej postaci, Jerzy Pilch
Podnoszę się z miejsca, odchodzę, muszę pójść, żeby przed samym sobą do reszty się nie zbłaźnić. Mam bowiem tę dwuznaczną cechę, że z kulawym kuleję, z jąkałą się jąkam, z rudym rudzieję, z durniem durnieję.
Jerzy Pilch "60 felietonów najjadowitszych
I wreszcie, wreszcie jest to, o czym się latami marzyło: wreszcie jest gdzie wyjść i wreszcie jest z kim wyskoczyć wieczorkiem. I się wychodzi, i się wyskakuje. Tyle że na ogół tam, gdzie się wychodzi, i tam, gdzie się wyskakuje, jest dopiero strasznie. A ten, z którym się poszło, to dopiero debil.
Jerzy Pilch "60 felietonów najjadowitszych"