Nowy podział
Związek podzielę na strefy. Zdecydowanie, minimum na dwie: 1. Partnerstwo - mózg 2. Seks - ciało
Ten pierwszy dotyczy wyłącznie rodziny, relacji miedzy nami, tego co się dzieje w związku oraz w otoczeniu, chodzi o emocje i uczucia, o te całe skomplikowane wytwory mózgu.
Ten drugi tyczy się wyłącznie seksu i nie ma prawa mieć nic wspólnego z tym pierwszym. Seks minimum raz dziennie choćby w związku się nie układało najlepiej, choćby nie wiem, o ile nie jest to niesamowicie poważne, to nie należy zapominać o potrzebach ciała. Najważniejsze to zdrowo oddzielić te dwie strefy. Ciało to ciało, człowiek to zwierze i jak każde z nich tak i człowiek ma swoje potrzeby cielesne, brak zaspakajania ich bo (…) prowadzi również do frustracji.
Stop frustracji w życiu.
Poza tym wiem, że łączenie obu stref kompletnie nie działa.
Dla spostrzegawczych. A gdzie serce? Sercem powinno się kierować przy wyborze, ale nie wiem. Jeszcze nie określiłam jego miejsca. I tu i tu potrafi sporo zepsuć, i tu i tu potrafi dużo dać pozytywnego… Czy naprawdę trzeba sztywno określić jego miejsce? Może niech każdy się kieruje swoimi priorytetami, bo to jedynie opisane moje “minimum dwie” podstawowe strefy, a można ich dużo więcej znaleźć.






