Dla takich chwil warto tak pracować. Rozmawiam z Laurie Anderson (!!!) na łamach Wysokich Obcasów. "Mam wrażenie, że czasami, choć niby tak dobrze władamy językiem, nie mamy pojęcia, o czym mówimy. Historie i historie, historie kontra inne historie, powtarzane przez kolejne osoby, używane po to, by skontrować inną opowieść, by przez tę kontrę kogoś zdefiniować... To przypomina zakupy na Amazonie. Automat mówi ci: "Kup tę książkę; na podstawie twoich zakupów wiem, że ci się spodoba". A ty przypominasz sobie, że poprzednie zakupy robiłeś dla przyjaciela..."










