Całe życie słyszałam, że jestem „zbyt wrażliwa”. Że biorę wszystko do siebie, za dużo czuję, za dużo analizuję, za bardzo przejmuję się rzeczami, które inni omijają wzrokiem.
A dziś wiem jedno: ta wrażliwość to nie wada. To narzędzie. To kompas, który wyczuwa rzeczy niewidoczne dla tych, którzy od dawna nie patrzą w głąb. Dzięki tej wrażliwości tworzę grafikę, która ma puls. Widzę emocje tam, gdzie inni widzą kolor. Słyszę niewypowiedziane rzeczy w słowach ludzi, z którymi pracuję.
Dlatego robię to, co robię w psychologii — piszę, edukuję, tworzę przestrzeń, w której to, co trudne, może zostać nazwane. I dlatego idę na studia: żeby tę intuicję połączyć z wiedzą, teorią i profesjonalnym narzędziem do pomagania.
Bycie wrażliwą nie czyni mnie słabszą. Czyni mnie uważną. A uważność jest dziś rzadką formą mocy.
“Your sensitivity is not a flaw — it’s the way your soul pays attention.”
Alessia Valleni
















