Zaczynanie od nowa zawsze wygląda pięknie na papierze, a brutalnie w praktyce. Ludzie mówią: „To szansa”, „Nowy etap”, „Zobaczysz, będzie lepiej”.
A tymczasem początek najczęściej smakuje jak strach zmieszany z odwagą, której nie czujesz, ale udajesz, że masz. Zaczyna się od małych rzeczy — od podjęcia decyzji, której nikt za Ciebie nie podejmie. Od zamknięcia drzwi, które dawno powinny były być zamknięte. Od spojrzenia na siebie bez filtrów i bez tych wszystkich historii, które inni napchali Ci do głowy. W tym procesie jest dużo samotności. Ale jest też przestrzeń: na oddech, na nowe wybory, na relacje, które nie będą Cię ciągnąć w dół.
Ja zaczynam od nowa nie pierwszy raz — w sztuce, w psychologii, w życiu. Każde takie „od nowa” było trudne, ale każde przybliżało mnie do siebie. Do tego miejsca, w którym mogę łączyć grafikę z emocjami, wiedzę psychologiczną z intuicją i uczyć się budować życie, które jest naprawdę moje.
“Every new beginning is a quiet rebellion against who you were told to be.”
Alessia Valleni









