Jazu i łeb urwany
Żeby Was chuj nie strzelił. Pierwszy raz mogę coś powiedzieć dobrego o srefie. Posłuchajcie:
Już całkiem nieźle mi się zgniło na tej szubienicy. Latam bujany wiatrem w każdą stronę i nic z tego nie wynika. Zrobiłem 5 dni w 3. Wielkim kosztem nie powiem, ale najwięcej krwi zepsuł mi sref.
//
W sobotę nie weszły faktury, a od niedzieli do wtorku nie działał serwer. We wtorek czekała mnie kupa faktur godna księgowej wyższego lvl. Jak jednak robić faktury jak czeka na mnie dostawa i burdel? - Kiero zanim poszła na urlop, kazała żeby lesbian Margarita stała na kasie, a jak Stara Baba będzie zamykać swoje stanowisko, to żeby poszła do niej na naukę. - Alina postawiła na swoim, i chodzi do domu o 19, a nie 21/22 jak to było do tej pory. Więc musiałem LM wysyłać już koło 17, czyli nie miałem zrobione nic.
//
Wczoraj było apogeum spierdolenia fakturowo dostawowego. Matko, córko, i jeszcze teściowo!!! A obiecałem już LM, że pójdzie do Starej Baby, bo faktycznie niczego się dziecko nie nauczy.
//
Sref ma taką zaletę, że od razu praktycznie są w nim korekty. Jedyny problem jest taki, że ja jej fizycznie przed sobą nie widzę, a pobraną fakturę muszę wyczyścić, i wklepać jeszcze raz. I tu pojawił się problem wielki niczym żydzi dla świata. No kurwa, nie zgadza mi się. Myślę, wkurwiam się, już powoli klnę coraz głośniej. Dzwonię do SWS. Okazuje się, że można pobrać fakturę dwa razy i sobie porównać. Kurwa! No baja. W taki oto sposób z fakturami jestem na zero ^^ Ostatni raz byłem z siebie tak dumny jak udało mi się pocałować P. w 2010.
//
Powiedziałbym Wam, że się boję, ale się kurwa nie boję. Te pakiety Kiero... Idź pan w chuj! W ogóle ni w kij, ni w dupę. Jakbym wiedział, a nie wiedziałem, to bym normalnie zrobił zamówienie. A tak jest... No nie jest ciekawie. Co komu pisane, tak będzie. Jak czegoś zabraknie to jest mi bardzo wszystko jedno.
//
Dziś na 8mą byłem u dentystki. 300pln :/ Jeszcze wczoraj bogaty, dziś myślę o zbieraniu puszek i butelek. Plany wielkie snułem. Hamulce do Passata XD Chuj, będę nogę jak na sankach wystawiał :P
//
Spać mi się chce niemożebnie. Kolejna zarwana noc w tym roku.










