4 czerwca Bractwo Kurkowe Miasta Wrocławia zorganizowało dla każdego chętnego "Piknik Strzlecki".
Na strzelnicy Stadionu Olimpijskiego.
Wspaniała okazja żeby postrzelać z różnego rodzaju broni z różnych pozycji i na różnych dystansach, zobaczyć wspaniałą i jednocześnie prywatną kolekcję broni palnej od tej z XV wieku, aż po czasy współczesne, a także uraczyć się klasyczną grochówką z kuchni polowej.
Wszystkie atrakcje dostępne za darmo!
Z wszystkich skorzystaliśmy!
Bo nie byłem tam sam, ale reazem z małżonką.
Najwięcej frajdy, rzecz jasna, sprawiało strzelanie.
Strzelaliliśmy z wiatrówki do uchylnych tarcz na 10 m.
Huknęliśmy, i to jest bardzo dobre słowo, z broni czarnoprochowej (i własnoręcznie ją do tego strzału przygotowaliśmy). 9 na tarczy oddalonej o 25 m - to chyba nieźle (dokładnie: linia między 8 a 9).
I z kbksu, z niesamowicie delikatnym spustem sportowym, oddaliśmy z pozycji leżącej 3 + 10 strzałów na 50 m.Rewelacji nie było, ale po kilkudziesięciu latach od oddania ostatniego strzału z wyniku (patrz tarcza) jestem zadowolony.
Kolejny "Piknik Strzelecki" jesienią i już wiem, że tego wydarzenia już nie opuszczę. A może uda się potrenować do tego czasu?